|
wstecz | dalej | spis treści |
|
|
|
|
|
Jak gry komputerowe... |
|
|
|
|
|
autor: Anka ...szkodliwie działają na organizm człowieka
Moi drodzy…! Zasiadłam dzisiaj przed komputerem, aby wypowiedzieć się na temat szkodliwości gier komputerowych. Otóż są one najbardziej pożądaną rozrywką we współczesnym świecie i to nie tylko przez dzieci, ale także młodzież i osoby (teoretycznie) dorosłe. Doszło do tego, że komputer, choć miało być to urządzenie ułatwiające człowiekowi pracę, stał się maszyną do grania. Nic, więc dziwnego, że coraz rzadziej spotykamy salony gier z prawdziwego zdarzenia. Wiele z nich splajtowało, gdy większość ludzi zaczęło wykorzystywać komputer do tegoż właśnie celu - grania. Automatycznie, więc nasuwa mi się pytanie: co się z wami, ludzie, stało??? Czy nie zdajecie sobie sprawy ze szkodliwości wpatrywania się w migające obrazki (często wulgarne i krwawe) gier? Przecież tak łatwo można uzależnić się o tego fikcyjnego świata. A no właśni „uzależnić”! Większość „komputeromanów” nie zdaje sobie sprawy z powagi takiego uzależnienia. Ja sama miałam okazję poczuć jak to jest, kiedy jakieś głupkowate obrazki zaprzątają ci głowę. I mogę uczciwie przyznać, że to nie jest przyjemne. Wiem, że może u wielu z was wywoła to wybuch niczym niepohamowanego śmiechu, ale muszę się do czegoś przyznać. Prawie uzależniłam się od… "Icy Tower'a". Dobra, wiem brzmi to komicznie i z pewnością gdyby nie dotyczyło mnie to osobiście to też pokładałabym się ze śmiechu, ale błagam nie oceniajcie mnie tylko po tym pechowym incydencie. Ja naprawdę nie jestem taka jak można by wywnioskować patrząc na to zdarzenie. Postaram się nie zwracać uwagi na to, co sobie z pewnością teraz myślicie i napiszę jak dramatyczną chwilą dla mojej psychiki był każdy raz po zagraniu w to diabelskie nasienie. Otóż w mojej głowie istniał tylko ten przeklęty "skejt" skaczący po piętrach i kolorowe gwiazdki pojawiające się po wykonaniu przez niego różnych salt i wygibasów. Doszło do tego, że przestałam całkowicie w nią grać, choć muszę przyznać, że było to trudne. No i po pewnym czasie moje omamy zniknęły, a ja do dziś dnia boję się włączyć tą grę. Mam nadzieję, że moja historia wstrząsnęła wami tak jak powinna, bo w przeciwnym razie oznaczałoby to, że przesadzam. A uwierzcie mi tak się stać nie może. A wracając do szkodliwości gier komputerowych to kieruję się tu zwłaszcza do rodziców, choć byłabym niewyobrażalną optymistką mając nadzieję, że jakikolwiek rodzic zechce to przeczytać. I chyba w tym tkwi największy problem współczesnych rodziców. Nie chcą czytać tego, co kierowane jest specjalnie do nich. Ale nie to nie! Skieruję się w takim razie do was. Słuchajcie rozumu, no i oczywiście moich rad, i nie nadużywajcie dóbr, jakie zostały wam dane. Innymi słowy ograniczcie granie do minimum, bo chyba nie chcecie mieć koszmarów sennych i omamów. A właśnie tak może się skończyć wielogodzinne wpatrywanie w kosmiczne ludki, skaczące robale i tego typu stwory wymyślone przez ludzi, którzy najprawdopodobniej mają problem z własną osobowością. Niestety to chyba tyle tego, co tak bardzo chciałam wam przekazać. Tak, ja też żałuję no, ale cóż… takie życie… . Liczę na to, że moje przestrogi nie dadzą wam spać po nocach, a w rezultacie spowodują, że zajmiecie się czymś bardziej pożytecznym niż graniem. Pozdrawiam wszystkich, którzy przeczytali tą przemowę i tych, którzy zamiast to zrobić ślęczeli przed komputerami próbując uratować Ziemię przed inwazją kosmitów. Do usłyszenia, zobaczenia itp. w dalekiej lub bliższej przyszłości!
Z poważaniem Ania!
Przypisał pepe9donkey:
ironia - ukryta kpina
(drwina) z kogoś lub czegoś, ujęta m.in. w formę pozornego uznania,
akceptacji, aprobaty.
|
|
|
wstecz | dalej | spis treści |
|
|
by pepe9donkey |
|