|
wstecz | dalej | spis treści |
||
|
|
||
|
ISIS |
||
|
|
||
|
autor: pepe9donkey
Rzadko kiedy można spotkać się z prawdziwym klikowym symulatorem. Nie piszę tu oczywiście o symulatorze dżdżownicy, czy o jakimś innym tworze, któremu autor, nie wiedzieć czemu, nadał takie miano . Nie piszę o grze ekonomicznej, czy wyścigach z widokiem od góry, które z symulatorami mają tyle wspólnego co ja z inteligencją. Piszę o grze, która zachowuje chociaż resztki realizmu i jest przynajmniej choć trochę wiarygodna. Gdy już całkiem straciłem wiarę w sens istnienia takich gier i załamałem się kolejną produkcją dumnie niosącą miano symulatora czegoś tam, ku wielkiemu zdziwieniu, na jednym (upadłym już) forum natknąłem się na ciekawy temat: [symulator mecha] bez tytuły Mając nadzieję, że to nie jest kolejna kiepska podpucha, postanowiłem dokładnie przewertować temat.
HISTORIA, CZYLI OD M.E.C.H.'A DO ISIS
Po pewnym czasie Mr Knife - autor projektu, oznajmił jego roboczy tytuł: M.E.C.H. Zapewne postąpię niegodnie, traktując M.E.C.H.'a zdawkowo (przecież to on stworzył podwaliny pod ISIS - choć nie do końca ;) - patrz wywiad), jednakże informacji o tym projekcie mam niewiele, a odnośnie ISIS jest sporo tekstu. Napiszę tylko, że w momencie, gdy M.E.C.H. zaczynał już posiadać jakieś oblicze i wszystko było na jak najlepszej drodze do sukcesu projektu, Mr Knife oznajmił na forum niepokojącą wieść:
Niebawem jednak zostaliśmy poinformowani, że to nie jest koniec projektu, a tylko jego przemiana. Tak powstał:
ISIS miał nie być pojedynczą grą, a serią, rzec by można - trylogią. Autor odsłonił pełną fabułę pierwszej części i naszkicował jak wyglądać powinna ona w części drugiej. Mimo, iż fabuła nie zachwyciła mnie, przybliżę ją nieco, gdyż zdaje się przemyślaną i dopracowaną.
ISIS I: Inwazja Rzecz dzieje się w nie tak dalekiej przyszłości. Mianowicie jest rok 2073, a ludzie zdążyli już poznać sporą część wszechświata, niezdolni jednak nadal, do dłuższych, niebezpieczniejszych lotów. Pięć lat później, w 2078 roku, Ziemia została zaatakowana przez obcą formę. Mamy, więc do czynienia z kolejną historią o "zielonych ludzikach" głodnych eksperymentów i biednych ludziach, którzy nie potrafią się obronić przed nazbyt nowoczesną technologią obcych. W ciągu roku Ziemia zostaje, więc doszczętnie zniszczona. Jednak w tym miejscu pojawia się pewien element, o który trudno w innych grach "kosmicznych". Zostaje wykryta zdrada. Okazuje się, że "góra" wiedziała o niebezpieczeństwie ze strony obcych, ale wszelkie informacje tuszowano - nie wiadomo jednak po co (czyżby w grę wchodził tajny pakt podpisany z obcą formą życia?). Owa "góra" wykazała jednak resztki przyzwoitości i w ciągu lat oczekiwań na atak, zdołała wyprodukować aż dziesięć transportowców, które mogły przetransportować tysiąc ludzi (a więc prawie cały parlament ;]) w bezpieczne miejsce. W tym miejscu, jednak fabuła się gmatwa jak, nie przymierzając, historia Piastów polskich. Okazuje się, że ludzie przewyższają swą technologią obcych, mimo, iż to oni przewyższali ludzi. Jednak nic straconego - obcy wynajdują nową technologię i atakują ziemian przy pomocy wielkich bestii przypominających owady. W ciągu miesiąca obcy zdołali zapewnić sobie miażdżącą przewagę. Jednak dowództwo ziemian opracowało nową technologię (;]) - myśliwce ISIS (istne masło maślane). Żeby nie było łatwo, jedyny człowiek, który potrafił kontrolować myśliwce, nie żyje. My wcielamy się w mechanika, próbującego ujarzmić mechanicznego potwora. Dlaczego mechanik? Bo tak się pechowo złożyło, że wszyscy piloci zginęli właśnie tego dnia. W naszych rękach jest los całej Ziemi (zajechało mi tu trochę tandetnym amerykańskim filmem - ale to nic).
Właściwe tak na dobrą sprawę to nie ma się do czego przyczepić - fabuła nie jest tandetna i ograna, jednak czegoś mi w niej brakuje. Jest ona właściwie jedynym elementem gry, do którego mogę mieć jakieś zastrzeżenia. Pseudo 3D, elementy symulacji i ekonomii, wielki obszar gry i równie wielkie bitwy oraz wiele rodzajów broni i przeciwników - to wszystko elementy, które z całą pewnością wpłyną na sukces projektu. Jednak nie wiemy w jakiej postaci ukaże się gra, wirus zniszczył wiele pracy, wiele elementów trzeba było wykonać od początku. Liczymy na to, że gra zadziwi nas i będzie prawdziwym hitem. Na dole zamieszczam miniwywiad, którego udzielić zgodził się autor projektu - Mr. Knife.
Ślimaczek: Wiataj! Od jak dawna robisz gry w klikach??
Ślimaczek: Kiedy powstała pierwsza wizja,
pomysł na grę ISIS (a może raczej M.E.C.H.)??
Mr Knife: Pierwszą wizją nie był ani
ISIS, ani M.E.C.H. tylko fps’owy-horror w stylu wolfa3D, czyli przez całą
grę wędrujemy po "labiryncie" i zabijamy potwory, wzbogacony o ciekawą
fabułę, sytuacje wywołujące strach. Scenariusz, wstępny silnik, plany
poziomów zostały przeze mnie zrobione, nie poradziłem sobie tylko z
grafiką, która mi kompletnie nie wychodziła. Po paśmie porażek z nią
związanych, przerzuciłem się na otwarty teren, a projekt przemienił się w
strzelaninie osadzoną w II wojnie światowej. Przerobiłem silnik i zabrałem
się za grafiką, która znów przyczyniła się do kolejnej metamorfozy.
Otoczenie drzewa, pagórki jeszcze jakoś narysowałem, ale postacie... ich
ogólny wygląd i kwadratowość nakierowały mnie na mechy ;). Z nimi zresztą,
to był strzał w dziesiątkę, który po rewolucyjnej metamorfozie dał
początek sadze, nazwanej przez Freda " ISIS ".
Mr Knife: Hmm... ogólnie cały silnik.
Tworzenie, a więc wymyślanie, projektowanie, aż w końcu realizowanie
czegoś co na początku przekreśliłem i uznałem za niemożliwe sprawia mi
dużą satysfakcję oraz wiele pozytywnych odczuć.
Ślimaczek: Co było (lub nadal jest)
najtrudniejsze do wykonania?? Mr Knife: Grafika, grafika i jeszcze raz grafika, reszta to kwestia czasu, a ona mimo wielkiego wysiłku oraz poświęcenia nigdy mi nie wychodzi.
Ślimaczek: Tworzysz ten projekt sam, czy ktoś Ci pomaga??
Mr Knife: Po dołączeniu do RS, mogę
liczyć na kilku zaufanych mi ludzi. Aktualnie nad projektem pracuje ja (
scenariusz, silnik ) i dodatkowo Fred ( muzyka i grafika ).
Mr Knife: Nie jestem w stanie tego
przewidzieć, ISIS żyje własnym życiem, na które nie mam wpływu. Mogę tylko
zapewnić, że gra zostanie ukończona, wystarczy zapakować to co teraz mam i
gra pokroju tej z batalii gotowa. Chcę jednak zrobić coś zupełnie nowego,
nie będę wracał do silnika z ISIS przed wirusem, tylko postaram się
zrealizować coś jeszcze większego i lepszego.
|
||
|
wstecz | dalej | spis treści |
||
|
by pepe9donkey |
||