|
wstecz | dalej | spis treści |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Grenadier |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
autor: pepe9donkey
...otworzyłeś je znowu... może ten błogi półsen trwał zbyt długo? W każdym razie twoja sytuacja nie wydaje się być najlepszą: zostałeś sam, licho wie co stało się z całym oddziałem, nie mówiąc już o tym maniakalnym dowódcy. Zza pagórków do Twych uszu dobiega stłumiony okrzyk 'uuuuraaaa!!!'. Myślisz: 'to pewnie nasi cieszą się z szybkiego zwycięstwa', jednak, gdy na horyzoncie zamajaczyły już pierwsze postaci, w mgnieniu oka pozbyłeś się tych naiwnych myśli. Sytuacja nie wygląda różowo: jesteś sam, ich wielu i masz jakieś 3 minuty, zanim zdołają cię wystrzelać. Obok siebie znalazłeś skrzynię z granatami (ci ignoranci z dowództwa znowu coś pokręcili - przecież jesteś tylko kucharzem). Na pewno nie przeżyjesz - możesz co najwyżej posłać w diabły jak najwięcej tych psubratów. Jeszcze nie wiedzą jak trudnym przeciwnikiem może być wojskowy kucharz. Czekasz spokojnie aż zdołają podejść... już ... teraz albo nigdy... ... zabiłeś pięciu, a nie dosięgła Cię żadna kula... dziesięciu i nadal jesteś cały, przy piętnastym zacząłeś się zastanawiać nad całą sytuacją. Gdy zabiłeś dwudziestego trzeciego przeciwnika miałeś już poważne zastrzeżenia. Spojrzałeś na nieśmiertelnik wiszący na Twojej szyi i ujrzałeś napis: 'John Rambo' - to rozwiało wszelkie wątpliwości...
Pomyślicie zapewne, że gra jest wtórna, wykorzystuje pomysły ograne i wykorzystywane ze setki razy. Nic bardziej mylnego - może i pomysł jest banalny, ale realizacja (jeżeli chodzi oczywiście o gry klikowe), jak najbardziej oryginalna. Kierujemy nie tyle samym Grenadierem, a raczej celownikiem, obracając się naszym bohaterem w lewo i prawo. Ciekawie rozwiązana jest kwestia rzucania granatów - im dłużej przytrzymamy klawisz rzutu, tym dalej poleci rzucany przez nas granat. Siłę rzutu pokazuje nam licznik umieszczony w dolnym lewym rogu ekranu. Za każdego zabitego przeciwnika otrzymujemy punkty - wynik można wysyłać na internetowy ranking. Grafika jest całkiem przyzwoita; trochę rozśmieszyli mnie ci "pełzający" żołnierze, ale ogółem na grę nawet miło popatrzeć. Ciała zabitych przeciwników (a właściwie ich resztki) układają się w różnych pozach, co daje fajny efekt. Gra niestety nie posiada muzyki. Jedyne, co wydobywa się z głośników podczas grania w Grenadiera, to dźwięki wybuchów - niektóre jednak są zbyt ostre i drażnią ucho. Podsumowując: Grenadier to naprawdę bardzo dobra minigierka. Nie nudzi się szybko, a nawet granie po kilka razy dziennie może dostarczać dobrej zabawy. Nad oceną nie myślałem zbyt długo - gra zasłużyła na piątkę z plusem.
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
wstecz | dalej | spis treści |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
by pepe9donkey |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||