|
autor:
k@rgul
Okres przedświąteczny to czas kiedy w marketach pojawiają się
wszelakiego rodzaju świąteczne promocje różnych towarów. Na polskiej
scenie klikowej w tym okresie pojawia się kilka(naście) słabych gier
opowiadających o świętach Bożego Narodzenia. "Mikołaj w poszukiwaniu
prezentów" niczym się nie różni od tych gier.
Cała fabuła gry jest w gruncie rzeczy dość uboga, otóż całą historię
opowiada mało inteligentna rozmowa Mikołaja i pani Mikołajowej.
Mikołaj
dowiaduje się, że prezenty dla dzieci zostały skradzione przez złego
bałwana Alegarda. No i oczywiście musi odnaleźć skradzione prezenty i
pokonać złego bałwana, którego w ostateczności nie spotyka gdyż gra kończy
się na czwartym poziomie zamiast na szóstym.
W grze zwiedzamy cztery lokacje praktycznie niczym nie różniące się od
siebie. Zbieramy monety i prezenty, które nie są nam do niczego
potrzebne.
Jak nietrudno się domyśleć mamy zaszczyt sterować Św. Mikołajem, który w
grze nie ma długiej lśniącej brody. Mikołajem sterujemy za pomocą
klawiatury, mysz nie jest nam kompletnie potrzebna.
Największą wadą gry są błędy, a tych jest sporo. Wspomniałem już o tym, że
zamiast sześciu plansz otrzymujemy cztery. W grze nie pojawia się dużo
tekstów, ale mimo to zdarzają się błędy ortograficzne np. słowo bałwan nie
pisze się "bałuwan". Kolejnym gigantycznym błędem jest to, że stykając się
z bałwanami nie tracimy energii. Może te nie mają za zadanie nas
zniszczyć, ale w takim razie po co ten pasek energii??
Grafika jest nudna jak flaki z olejem, może i beznadziejna nie jest, ale
we wszystkich czterech planszach widzimy praktycznie ciągle to samo. Co do
muzyki to większych zarzutów nie mam, słyszymy utwory świąteczne, które
pasują do gry, natomiast dźwięki to już inna historia bo w trakcie
rozgrywki odgrywany jest tylko jeden! Może i najgorszej jakości nie jest,
ale to trochę za mało. Ruch postaci też nie jest najlepszy, ale mimo tych
wszystkich wad aż tak źle się nie gra.
"Mikołaj w poszukiwaniu prezentów" to gra, pełna niedociągnięć. Skandalem
jest dla mnie to, że autor w ogóle jej nie testował. Jednak mimo tego, te
5 minut, przez które przechodziłem grę nie były aż takie okropne. Może to
wina tego, że lubię proste platformówki.
Wasze komentarze, czyli co Wy sądzicie
o grze Mikołaj w poszukiwaniu prezentów
Jakim:
|
Gra ma bugi, to fakt, ale w gruncie rzeczy jest dobrą platformówką.
Podoba mi się grafika i tło, ale mam zastrzeżenia do śniegu
(ciekawie spada), wielkości prezentów (4 razy większe od biednego
Mikołaja), muzyki (kolędy kolędami, ale to nieszczęsne midi...) i
designu leveli. Ogólnie wystarczy iść tylko do przodu, nie ma takich
wielkich zmian w ukształtowaniu terenu. Proponuję także dodać
animacje bałwanów.
|
Lampard:
|
Taka sobie ta gierka, grafika dosyć dosyć... ale grywalność odbiera
mi blokowanie się na górnej krawędzi ekranu.
|
|
|
|
|
|
PLUSY |
|
MINUSY |
|
Muzyka
|
|
Błędy... DUŻO BŁĘDÓW
Mało urozmaiceń
Jeden dźwięk
Minimalny poziom trudności
Grę przechodzi się w 5 minut
|
|
|
|
|
|
|
|
|
INFORMACJE |
|
OCENA |
|
|
Autor:
Mateusz WOŚ (mateusz209) |
|
2  |
|
|
Program: TGF
Rok
produkcji: 2005
|
|
|
|
|