|
|
|
|
Gra z duszą... |
|
|
|
|
|
autor: pepe9donkey
Gra klikowa powinna mieć duszę, zresztą każda gra powinna. Co do tego nie
ma najmniejszych wątpliwości. Z radością, ale także z kręcącą się w oku
łezką wspominam wspaniałe dla naszej sceny czasy, kiedy to gry klikowe nie
oszałamiały możliwościami, nie zachwycały grafiką i nie olśniewały
silnikiem, ale posiadały wspomnianą przed chwilą duszę. Duszę w postaci grywalności i
klimatu, duszę na tyle silną, że potrafiła na całe godziny
przykuć do monitora, ale duszę na tyle subtelną, iż nikt nie potrafił
jasno stwierdzić na czym tak właściwie polega. Tworząc grę nie
zastanawiano się wówczas nad tym jak uzyskać jakiś świetny efekt
graficzny, nie próbowano używać jakichś monstrualnie złożonych rozwiązań.
Cała magia tworzenia gry polegała na równomiernym i konsekwentnym
kształtowaniu duszy, która potrafiłaby skuteczniej przemawiać do graczy
niż piękna grafika i efekty graficzne. Czy ta prostota rozwiązań i
skupienie się tylko na klimacie czyniło grę nudną, krótką i
nieskomplikowaną? Oczywiście, że nie!
Kiedyś gry były dłuższe niż dziś. Można było przechodzić je wielokrotnie
na różne sposoby, odkrywać nowe przejścia, bonusy, od których w grze aż
się roiło. Ba, gra nie nudziła się nawet po wielokrotnym jej przejściu, a
zawsze, gdy już się myślało, że przeszło się całą grę i znalazło wszystkie
bonusy, gra odgadywała nasze myśli i już zaraz bombardowała nas kolejnymi
znajdźkami, easter egg'ami jakkolwiek byśmy to nazwali. W rezultacie do
takiej gry powracało się wielokrotnie...
Dziś z kolei mało tworzy się gier z duszą. Dzisiaj stawia się raczej na
grafikę, produkuje się raczej minigierki. I żeby nie było niejasności -
nie krytykuję minigier i nie namawiam wszystkich do tworzenia niewiadomo
jak bardzo rozwiniętych dzieł. Mi po prostu żal, kiedy patrzę na kolejne
klikowe produkcje i gram w nie mając straszną świadomość, że to kolejny
przeciętny wytwór masowej produkcji, w którym autor zawarł wszystko co
było możliwe oprócz jednego, notabene najważniejszego czynnika. Nazwijmy
go jakkolwiek - duszą, klimatem, a nawet bajkowością, miodnością czy jak
chcecie. Niezależnie od nazwy jest to właśnie ten jeden zapomniany
czynnik, jeden najważniejszy element.
Kończąc te pseudofilozoficzne i jakże sentymentalne wywody, pragnę
przekazać twórcom gier małą radę. Nie koncentrujmy się na opakowaniu gry.
Wspomniane opakowanie i graficzne dopieszczanie naszego dzieła zostawmy
sobie na koniec. Nasza gra nie ma na celu bombardowania mózgu kolorami i
przesadzonymi efektami graficznymi. Ma przykuć gracza konsekwencją,
perfekcyjnym wykończeniem; powtarzam po raz enty - niekoniecznie
graficznym. Wiem, że łatwo powiedzieć, a jeszcze łatwiej napisać, ale
spróbujcie popracować dłużej nad klimatem, ukształtujcie duszę gry od
podstaw - konsekwentnie i stanowczo trzymając się obranego kierunku, a
Wasza gra naprawdę wiele zyska. Nie wystarczy nadanie grze własnego "ja".
Trzeba jej nadać własne "JA" - pisane wielkimi literami,
pogrubione, a może nawet z ciut większą czcionką. |
|
|
by pepe9donkey |
|