|
|
|
|||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||
| Free Jumper | ||||||||||||||||||||||||
|
autor: Kamil
Zauważyliście może, jak
popularny stał się w naszym kraju sport znany jako le parkour? Główna
zasada "parkowej kury" polega na "biegnięciu przez miasto w linii
prostej", inaczej myśląc – na pokonywaniu wszelakich przeszkód autorstwa
człowieka przy pomocy wyrafinowanych skoków, przerzutów czy przewrotów.
Mam wrażen
A jest co przeskakiwać. Nasz wolny skoczek (bynajmniej nie taki wolny, bo biegnie czasem i za szybko) żyje w świecie, gdzie przeszkody wyrastają na każdym kroku. Znajdą się wśród nich kolce, murki, coś w rodzaju dwóch słupków z poprzeczką, drzewa itd. W pokonywaniu zwariowanych ich kombinacji pomagają karkołomne utraty kontaktu z podłożem. Do dyspozycji mamy 4 rodzaje skoków – normalny, wysoki, daleki i krótki. Do najbardziej widowiskowego należy z pewnością daleki – bohater rzuca się do przodu, wykonuje kilka fikołków i biegnie dalej, zostawiając za sobą rząd ostrych pieńków. W niektórych momentach musimy wykonać określony skok, np. nad drzewkiem znajduje się murek, jeżeli skoczymy wysoko, walniemy w murek. A bliskie spotkania z przeszkodami są niezwykle krwiste – autor zadbał o dużą ilość małych czerwonych kropek imitujących krew, co, niestety, z tego co słyszałem często przekłada się na błędy i awaryjne wyłączenie gry na słabszych komputerach.
Do przebiegnięcia mamy 30 poziomów umieszczonych w 3 różnych sceneriach – pierwsza to niezidentyfikowana przestrzeń pełna podobnych do płotków używanych podczas skoków przez płotki przeszkód i ostrych kolców. Dalej pokonamy las, czyli oczywiście drzewa, a na końcu zmierzymy się z typowo miejskimi przeszkodami.
Do grafiki mam mieszane uczucia – nie jest szpetna, ale do arcydzieła nie należy, jednak można spokojnie wybaczyć słabą oprawę, bo szybkość gry powoduje, że raczej nie podziwiamy widoków. Muzycznie gra zdaje – do wyboru kilka całkiem ciekawych modów, a dźwiękowo słabo, bo bodaj słyszałem jeden tylko dźwięk – jęk naszego patyczaka podczas kolizji, ratuje jednak modulacja tego dźwięku – zdaje się brzmieć inaczej za każdym razem, a może ja po prostu mam coś ze słuchem?
Gra iście rządzi pod
względem grywalności – spędziłem nad tym mnóstwo czasu, bo skoro
podjąłem wyzwanie trzeba grę przejść, ale to skrajnie trudne – są momenty,
gdy trzeba kliknąć określony klawisz z
Gra mimo nieszczególnej grafiki i dźwięków jest piekielnie grywalna, a jak się wpadnie w nałóg, nie sposób z tego wyjść, dopóki nie przejdzie się gry. A to zajmie nam kilka wieczorów… Gorąco polecam, naprawdę warto!
Wasze komentarze do gry "Free Jumper":
Big Smoke:
Cage:
|
||||||||||||||||||||||||
|
Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek |
||||||||||||||||||||||||