Knights
 

autor: RomanX


 

Knights, czyli "rycerze", to klikowa gra strategiczna, RTS. W Polsce jest raczej niewiele RTS'ów, jednakże za granicą jest ich sporo, więc można mówić o lepszych i gorszych. 

 

Od menu gra sprawia wrażenie przynależności do tych pierwszych, szczególnie z powodu dużego obrazu tytułowego. Od razu widać, że autor nie marnuje swoich zdolności tworzenia grafiki 3D, bowiem prawie wszystko to rendery - wygenerowane wcześniej sceny.

 

Podobnie podczas misji - widać wyraźnie, że jednostki i budynki są obiektami 3D, które zostały "spłaszczone" i wstawione do gry. W przypadku początkujących grafików 3D efekty są zazwyczaj kiepskie - źle dobrana perspektywa, biała aureola itp. Wydaje mi się jednak, że w przypadku tej gry nie ma miejsca na takie usterki.

 

Jest za to miejsce na inne . Rzadko się zdarza, aby autor amatorskiego RTS'a stworzył AI, które dorównywałoby chociażby starym grom komercyjnym. Niestety, powtórka. Nasi cywile nie uciekają przed wrogiem, żołnierze nie zawsze słuchają rozkazów, a najlepszą taktyką jest zalanie wroga jak największą liczbą żołnierzy.

 

Właśnie, liczbą. O co chodzi? Nawet w RTS'ach, które skupiają się na tzw. mikrozarządzaniu, jest do dyspozycji więcej jednostek. Tutaj nie ma mowy o mikrozarządzaniu. Najwyżej klikanie jak w Diablo. Knights pozwala na posiadanie maksymalnie 27 żołnierzy. No cóż, można się tłumaczyć, że przez to trzeba rozplanować produkcję, ale... lepiej zbudować koszary blisko wrogich siedzib, a na zapleczu postawić kilka domków.

 

Tutaj na pierwszy plan wybija się gospodarka. Jak należy budować, aby zwyciężyć? Jest to dosyć proste - 2 farmy, 2 chaty drwali, jak najwięcej domków i koszary. No i swój pomnik, a jak. Gdy chce się zaszpanować (tylko przed kim?), to można wybudować strzelnicę (dla łuczników) i kuźnię (ulepszenia). Tylko po co, skoro jednostki budują się natychmiastowo? Wystarczy mieć jak najwięcej bezrobotnych (robią się sami... może jednak nie są bezrobotni?), którzy biorą się skąd?... jakie znowu bociany?... z domków. Nawet mając bardzo duże straty na froncie można bardzo szybko doszkolić nowych żołnierzy, którzy znowu szybko zginą.

 

Z tego powodu bitwy są raczej krótkie. Niezależnie od liczby żołnierzy. Dłużej zajmuje niszczenie domków, po których pozostaje tylko cień. Dosłownie. Budynek z drewna i siana wybucha, jakby trzymał zapas benzyny, a cień jak stał - tak stoi dalej. Trudno.

 

Po zniszczeniu wszystkich chatek gra znika. Przez ułamek sekundy można pomyśleć, że coś się popsuło. Na szczęście wszystko OK, pokazuje się zapowiedź następnej misji. Dlaczego "na szczęście"? Ano dlatego, że gra, mimo wielu wad, jest całkiem niezła - nawet mimo tego, że fabuła jest raczej szczątkowa. Ale gra się całkiem przyjemnie. Może tylko trochę szybko się znudzi... 

 

PLUSY

 

MINUSY

Ładne rendery

I w ogóle grafika

Całkiem przyjemna rozgrywka

Niektóre dźwięki brzmią całkiem ładnie...

 

 


 

...Niektóre nie...

Fabuła

Brak mikrozarządzania i mała liczba jednostek

Trochę nierozgarnięte AI

Drobne błędy wyświetlania

Zdaje się szybko nudzić.


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Marco von Moos

Program: MMF

Rok produkcji: 2006


 

 
 

 

 

Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek