Hazard
to niezbyt dobre rozwiązanie, by z niego wyżyć. Zyski są takie
sobie (choć zdarzają się lepsze dni), wieczny stres i ciągła
pokusa dalszej gry lub chęć postawienia rekordowej wygranej,
znajdującej się tuż przy naszych rękach w postaci
różnokolorowych żetonów na tę właśnie partię w
celu jej podwojenia, co jednak rzadko się udaje. Oczywiście nie
trzeba grać w karty, aby uprawiać hazard, a niejaki Mike,
bohater gry Illegal Racing 2, przekonał się o tym osobiście,
biorąc udział w wyścigach samochodów.
Drugą
odsłonę "Nielegalnych Wyścigów" rozpoczynamy
(tuż po reklamówce GFC wykonanej zresztą mało zachęcająco)
od zapoznania się z pewną rozmową telefoniczną, jaką toczy ów
Mike z Ziomkiem z dzielni... bodajże, niejakim Georgem, prosząc o
małą pożyczkę (bagatela 100. 000 $), ponieważ z zapałek już
wyrósł i zaczął ścigać się za kasiorkę. Na domiar złego
do jego fury dorwali się specjaliści znani szerszej widowni z
programu "USTERKA" i jak można przypuszczać, samochodzik do
jazdy się nie nadaje. Koleś nie ma tylu drobnych, ale jako
porządny przyjaciel postanawia zdobyć "flotę" w przeciągu
tygodnia.
Jak
już pewnie się domyślasz, to ty będziesz kierował, w dosłownym
tego słowa znaczeniu, poczynaniami z polskiego zwanego Jerzym.
Przejdźmy
jednak do rzeczy. Gra to wyścigi samochodowe oferujące 2
rodzaje zmagań za kółkiem jednego z trzech samochodów.
Już
samo menu w porównaniu z IR 1 pozwala przypuszczać, że druga
część powinna być lepsza od pierwowzoru. Nie jest ono może zbyt bogate w
przyciski i graficzne fajerwerki (znów jakaś fura z gry), jednak "jedynkowe"
wali na kolana. To tu możemy zapoznać się z krótką instrukcją, rozpocząć
grę lub od razu sobie odpuścić
.
Sama
gra oferuje wyścigi z czasem lub z komputerowym przeciwnikiem na ośmiu
specjalnie do tego przeznaczonych trasach (właściwie to siedmiu, gdyż przy
próbie odpalenia drugiej trasy wywala z gry
). Na mój gust większość tras jak i sam model jazdy są
wykonane dość porządnie, ale mimo uwag i nieprzychylnych reakcji
na scenie, studio GFC postanowiło w drugiej części również
postawić na fury z GTA. Właściwie to do walki z czasem nie ma się
co przyczepiać, chyba tylko do tego, że są spore różnice w
ich nagradzaniu, a licznik mamony nie zawsze spisuje się prawidłowo.
Komputerowy przeciwnik jest jak... nosorożec, jak...
walec drogowy, jak... Tommy (a zresztą nieważne) i lepiej nie
stawaj mu na drodze. Nie odpuści tobie, ani sobie w dotarciu do mety
uszkadzając przy okazji twój automobil.
W
całości zdziwiło mnie jedno, w grze nie ma właściwie
żadnych elementów tuningowania fury, co w dzisiejszych
czasach jest raczej często wdrażane w różne gierki. Po
każdym wyścigu można pocisnąć oczywiście do sklepu, gdzie
wypada podreperować samochód i wyklepać blachy (nie, nie
sobie
) co ma znaczący
wpływ na osiągi naszego dwuśladowca lub/i zatankować NITRO
w celu wiadomym... chyba. Można również w tym sklepie
zakupić furę, szybszą lepszą czy jaką sobie życzycie, ale tylko
jedną z 3, które mamy do wyboru na początku. Jest jedna
rzecz, która mnie zdziwiła i zaciekawiła jednocześnie, otóż
w grze możemy zmienić sobie ustawienia klawiszy, jest to dość
rzadko spotykane rozwiązanie w produkcjach klikowych, a bardzo
przydatne dla ludzików nie przepadających za kursorami.
Na
deser, a właściwie jako "musztardę po obiedzie", zostawiłem
sobie oprawę audio.
Dźwięki zderzenia z samochodami brzmią identycznie jak te w budynki czy
drzewa i to już jest "ble". Co prawda nie ma tu midi, ale
repertuar jest co najmniej dziwny, żadnego hip hopu czy techno
(bodajże jeden szybszy kawałek uświadczyłem), a przydałby się
żywszy utwór. Za to są utworki nudzące grę jeszcze
bardziej. Wszystko w formacie mod i w znikomej ilości, co jeszcze
bardziej pogłębia moje zdziwienie z dodania możliwości zmiany
piosenek. Tak, jest taka opcja i poza tym, że podczas jazdy raczej
nikt nie będzie chciał się w to bawić jest to chyba jedyny
plus całego audio w grze.
Dobrze,
wystarczy już tego znęcania się. IR 2 wypada o niebo lepiej
od pierwowzoru, jednak nie jest to 7 niebo (mam nadzieje że nie
będzie
trzeba na nie czekać do siódmej odsłony, bo Rocky
i Akademia Policyjna przestały bawić przy części 4). Spore
różnice w wynagrodzeniach za wygrane na poszczególnych
trasach, przy jednoczesnym błędzie 2 poziomu, a z drugiej strony
kolorowo przedstawiony świat (co prawda znów z samochodami z GTA - o zgrozo!) z dość ciasnymi dróżkami, ale tak
jak GFC obiecali dostosowanymi do różnych samochodów. Co mnie jeszcze dobiło
przy okazji tras to brak więcej niż jeden "checkpointów" jak i uproszczeń w postaci skrótów
(szczególnie w starciach z tępymi momentami wgniatającymi
nas dosłownie w asfalt). Na koniec najistotniejsza sprawa, przy
niewielkich możliwościach rozbudowy samochodu i na mój nos
niewielkiej ilości użytych zmiennych można było pokusić się o
jakiś prosty SAVE & LOAD. Zapewniło by to może autora o
tym, że kilka osób zajrzy do gry ponownie bo ja dziś właśnie
po raz ostatni włączyłem kombinację ALT+F4, bo nie mogłem
znaleźć guzika by zakończyć grę.
|
PLUSY
|
|
MINUSY
|
|
Lepsza od pierwszej części
Otoczenie toru (domki drzewka itd.) nawet ładne i w miarę pasujące do siebie
Jest jakaś fabuła...
|
|
... no lepsza, ale też słaba
Znów samochody z GTA, nie pasujące do otaczającego terenu
SI przeciwników (właściwie jej brak)
Brak zapisu
Szybko się nudzi
Nudna muzyka
... że o braku drugiej trasy nie wspomnę...
|
| |
|
|
|
INFORMACJE
|
|
OCENA
|
|
|
Autor: Grove Family Company
Program: TGF
Rok produkcji: 2006
Strona
WWW autora:
www.gth.xt.pl
|
|

|
|
| |