ZombyDude's REVENGE
 

autor: pepe9donkey


 

Któż z nas nie zachwyca się nad uroczymi i bezmyślnymi strzelankami, od grania w które puchną palce, a wzrok emanuje nie bezpodstawnym szaleństwem? Któż z nas nie lubi wyżynać niewyobrażalnej ilości niewyobrażalnie głupich wrogów? Któż z nas nie ulega pokusie wymordowania wszystkiego, co się rusza na planszy, a nawet i tego, co się absolutnie nie rusza? Czy jest na sali ktoś, kto nie chciałby sprofanować zwłok, bądź skonsumować czyjegoś mózgu?
 

Tak. Ja.
 

Ale czy to przeszkadzało mi choć trochę w graniu w "ZombyDude's REVENGE"? Absolutnie nie. Gra przyciągnęła i pochłonęła mnie swą prostotą i rozdzielczością 320x200. I naprawdę miło mi się grało, miło, ale stanowczo za krótko...
 

Pierwszym, co rzuca się w oczy przy odpaleniu "ZombyDude's REVENGE" to zastosowany w grze dubbing. Dodajmy otwarcie - paskudny, ohydny i trzeszczący dubbing. Nie tylko rujnuje on walory estetyczne gry, ale także potrafi do niej zupełnie zniechęcić. Dodatkowo jest on bardzo głośny, co jeszcze bardziej wzmaga fatalność rzeczonego efektu.


 

Grafika jest naprawdę bardzo prosta, ale czego więcej oczekiwać od tego typu gry? Najważniejsze, że oprawa graficzna utworzona została konsekwentnie, w jednym stylu i jest w miarę estetyczna. Krew i mózgi wyglądają dobrze, wrogowie już trochę gorzej, ale w sumie też nieźle. Trochę razi brak cieniowania, zwłaszcza postaci.
 

Cała rozgrywka polega jedynie na wciskaniu klawiszy. Aby przejść grę, należy, przy wciśniętej przez cały czas strzałce w prawo, jak najszybciej naciskać klawisz odpowiedzialny za strzał oraz sporadycznie ten, za pomocą którego skaczemy. Z używaniem mózgu gra ma tyle tylko wspólnego, że bohater co jakiś czas zjada mózg swojej ofiary i odzyskuje dzięki temu siły. Także swój rozum, drogi graczu, możesz spokojnie zostawić na nocnym stoliku, a zająć się jedynie bezmyślnym uderzaniem w klawiaturę. Taktyka taka pozwoli ci na przejście całej gry w niecałe 10 minut. Czy to nie jest piękne? Nie, ale przynajmniej zabawne. Plusem jest natomiast liczba dostępnych w grze broni. Po każdym pokonanym etapie przyjdzie nam zmierzyć się z bossem - i to właśnie bossi są w grze źródłem nowych spluw. Oczywiście coby nie było zbyt miło, amunicja powoli się nam kończy, jednak raczej nie stanowi to zbyt wielkiego problemu, gdyż ilość amunicji rozsianej na planszy w zupełności wystarcza do przerobienia wszystkich wrogów na kebaby.

 

Mimo swej wszechobecnej prostoty, być może naiwności i ohydności, gra "ZombyDude's REVENGE" warta jest, według mnie, poświęcenia jej tych dziesięciu minut. Gra idealnie sprawdza się jako uspokajacz i może stanowić dość zabawny przerywnik w pracy. Jest to gra, do których już się raczej nie wraca, ale gra dobra na ten jeden raz...

 

PLUSY

 

MINUSY

Stylowość grafiki (jeżeli można to tak nazwać)


 

Paskudny dubbing

Gra okropnie krótka


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Markno2

Program: MMF

Rok produkcji: 2007


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek