Titan Omega Revelations
 

autor: pepe9donkey


 

Mogło by się wydawać, że w temacie "przewijanych" strzelanek osiągnięto już wszystko. Mieliśmy tyle różnych wariacji okołotematycznych, tyle różnych odsłon i pomysłów, że śmiało można powiedzieć, iż wyprodukowanie oryginalnej i innowacyjnej "strzelanki-przewijanki" graniczy z cudem. Temat ten i koncept wykorzystano już na wszystkie możliwe sposoby, wyeksploatowano jak tylko się da, jednak na płaszczyźnie klikowej wciąż mamy mały "debet".
 

O ile (jak pisałem nieco wyżej) rynek gier komputerowych obfituje w tego typu produkcje, o tyle spotkać dobrą, a klikową "przewijankę" jest naprawdę ciężko. Dlatego tak wielką przyjemność sprawiła mi gra w "Titan Omega Revelations" - w kosmiczną strzelankę o niebywałej grywalności i oprawie audiowizualnej rodem z komercyjnych produkcji.
 

 

A wszystko zaczyna się wspaniale wykonanym, iście fajerwerkowym intrem. Wszystko jest tu tak dobrze wykonane, tak dopracowane i po prostu przepiękne, że właściwie nie zauważa się płytkości opowiadanej historii. Jest tu coś o zagładzie, coś o bohaterach - ot, taka mała mieszanina odrobiny kiczu i tandety. Nie ma się co zniechęcać, bo tak naprawdę fabuła tutaj nie jest wcale potrzebna (ja sam w TOR grałem przewijając wszystkie cut-scenki, by tylko jak najprędzej znaleźć się w kolejnym poziomie). Na początku gry możemy oczywiście wybrać sobie poziom trudności oraz typ statku kosmicznego, jakim będziemy kierować - różnią się one od siebie statystykami.
 

Gdy już przejdziemy do gry właściwej, z pewnością uderzą nas dwie rzeczy. Pierwsza z nich - grafika. Oldschool'owa grafika. Powiem więcej - pięknie wykonana oldschool'owa grafika. Silnik gry oferuje nam parralax, tła są wykonane naprawdę bardzo bardzo dobrze, a same statki wyglądają świetnie. Oczywiście zawsze jest coś do czego można się przyczepić - w tym wypadku są to grafiki niektórych wrogów. Może nie tyle brzydkie, czy źle wykonane, ale po prostu jakby nieco się gryzą z całą resztą. Jest to jednak dość nieznaczna wada, bo jak się za chwilę przekonamy wrogowie zostają niemal całkowicie zasłonięci fajerwerkami towarzyszącymi naszym strzałom. Dawno nie widziałem tak "fajerwerczastej" gry.

Drugim zaskoczeniem może okazać się niezwykle "ślimaczkowe" tempo ruchu naszego statku. Jest to jednak stan przejściowy, bowiem już po pierwszym zginięciu okazuje się, że własny statek możemy modyfikować na wiele różnych sposobów. Aby tego dokonać musimy mieć oczywiście odpowiednie zaplecze "finansowe" uzyskiwane poprzez efektywną grę. W każdej planszy bowiem zdobywamy punkty, za które możemy później wykupywać ulepszenia dla siebie i naszych towarzyszy...
 

...a właśnie - towarzyszy. W całej naszej kosmicznej odysei towarzyszą nam trzej kompani, którzy nie tylko wspomagają nas swoim ogniem, ale też często ratują nam tyłek. Kompani nasi nie są jednak zbyt inteligentni, często rozbijają się o skały, bądź pchają się prosto w strzały przeciwników, jednak nie należy się tym zbytnio przejmować. Największą ich zaletą bowiem jest to, że po pewnym czasie odradzają się i na nowo są gotowi do pomocy. Równie istotnym (a także i w pewnym sensie nowatorskim) rozwiązaniem jest z pewnością możliwość wydawania poleceń naszym pomocnikom. Możemy rozkazać im na przykład, żeby schowali się z tyłu i atakowali z zaskoczenia, bądź też by kierowali się pobudkami nie mającymi nic wspólnego z rozsądkiem i heroicznie, bez opamiętania szarżowali na zbliżających się wrogów.

 

W czasie gry napotykamy również różnego rodzaju znajdźki. Najciekawszymi są z pewnością "takie małe różnokolorowe świecące kulki", które modyfikują kierunki strzału. Po zebraniu odpowiedniego koloru, nasze działa przestawiają się na różny sposób - mogą np. strzelać po skosie, czy w pionie. Jeżeli pod rząd zbierzemy kilka "kulek" tego samego koloru, wkraczamy na wyższe levele danego ustawienia, dzięki czemu nasza broń jest silniejsza - pomysłowe, innowacyjne i naprawdę świetne rozwiązanie.

 

Ilość misji w grze jest idealnie wyważona. Plansz jest bowiem na tyle dużo, by w zupełności nas zaspokoić, a na tyle mało, by nie dopuścić do znudzenia się grą. Co więcej - po zakończeniu gry odczuwa się lekki niedosyt, a jest to z pewnością jedna z największych zalet "Titan Omega Revelations".

 

PLUSY

 

MINUSY

Piękna grafika

Mnóstwo fajerwerków

Wciągająca


 

Pamięciożerna


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Jimmi Rock

Program: MMF

Rok produkcji: 2004

Strona autora:

http://newklear.com


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek