A Game With A Kitty 2
 

autor: Kamil


 

Sequele bywają różnie oceniane, niektórzy twierdzą, że są lepsze niż poprzednie części, inni wolą obstać przy początkach historii. Wszystko zależy, jakiej jakości będzie dany czy to film, książka lub, równie dobrze, gra. Ale jedno jest pewne - nie ma sequelu doskonałego, nawet gdy prawie wszystko wyszło lepiej niż poprzednio, zawsze znajdzie się jakiś mankament. A recenzowana dzisiaj przeze mnie kontynuacja gry A Game With A Kitty jest tego znakomitym przykładem.
 

Pamiętacie tę sympatyczną, malutką platformówkę, ze znakomicie stworzonym klimatem, ciekawym systemem umiejętności i przeuroczym bohaterem? Już spory kawał czasu temu na TDC dostrzegłem drugą część sagi Gry z Kotkiem, lecz, z jakiegoś powodu, niezbyt mnie do niej ciągneło. No, ale niewielka ilość nowych gier w ostatnich miesiącach w końcu zmusiła mnie do sięgnięcia po ten tytuł. I niech was tytuł nie zwiedzie...

...bo Kotków więcej nie będzie ;(.

Właśnie, w tym momencie trafiam w sedno - już nie poskaczemy sobie tym głupiutkim, ale uroczym kociakiem, ba, w ogóle go w grze nie zobaczymy! Za to przyjdzie nam sterować czymś w rodzaju... niebieskiego faceta, sprawującego funkcję kanclerza na królewskim dworze, który, sądząc po dialogach, niezbyt ma ochotę podejmować się tego zadania, szczególnie dlatego, że właśnie ma wakacje.
 

Fabuła jest równie prosta jak w poprzedniej części - księżniczka zgubiła swoją koronę podczas zabawy w chowanego, a biorąc pod uwagę sprawiedliwość tego świata, oczywiście my musimy ją znaleźć. W czasie gry okazuje się, że wszystko jest n i e c o głębsze, no ale jak wyrafinowanej fabuły można się spodziewać w grze przeznaczonej, jak mi się wydaje, dla dzieci?
 

Wracając do wstępu o sequelach, to tak jak powiedziałem - PRAWIE wszystko lepiej. Z tym PRAWIE mam na myśli oczywiście dobór głównego bohatera, no ale to akurat są już osobiste odczucia. Dalej niezmiennie trzyma poziom grafika - podobnie jak w poprzedniej części twórca wręcz idealnie naśladuje graficzne trendy sprzed lat, przez co gra z pewnością spodoba się wszystkim tym, którzy tęsknią za latami świetności prostych wizualnie platformerów. Równie dobrze, jeżeli nie lepiej, trzyma się strona muzyczna, dalej uzupełniając klimat starej szkoły. Na miejscu twórcy, podczas udźwiękowiania gry zmieniłbym niektóre sample, jednak, mimo to, odgłosy także nie pozostawiają wiele do życzenia. Słowem - audiowizualnoklimatycznie wciąż na poziomie.
 

Powraca także najciekawszy element w tej serii - system dodatkowych umiejętności bohatera, dzięki czemu po zdobyciu danej umiejętności, np. zdolności do biegania czy wspinania się na ściany, na każdym poziomie, który już się przeszło, otwierają się nowe drogi do sekretnych plansz - świetny pomysł na przedłużenie rozgrywki, a ludzi, którzy lubią szukać sekretów w grach nie brakuje.
 

W poprzedniej części niezbyt pasowały mi zasady rozgrywki - mianowicie, gra polegała głównie na zbieraniu pieniędzy, bez których nie przejdziemy dalej. I w tym miejscu kontynuacja również wychodzi u mnie na plus, bo ten element prawie nie pojawił się w tej grze. Co prawda w dalszej części gry nie będziemy mogli kontynuować rozgrywki zanim nie zbierzemy odpowiedniej ilości diamentów, ale i do tego momentu można się świetnie bawić.
 

A z racji, że nie mam pomysłu na ciekawe zakończenie, znów się powtórzę - pomijając zmianę głównego bohatera, gra wciąż wymiata w każdym calu, a w kilku wymiarach nawet zdecydowanie się polepszyła. Wzorowo skonstruowana platformówka, która powinna być wzorem dla każdego twórcy, który pcha się w ten gatunek. Natomiast nie-tworzących zapraszam do gry - zabawa, w sumie dużo dłuższa, niż w poprzedniej części, wciąga.

 

PLUSY

 

MINUSY

Klimatyczna oprawa audiowizualna

System zdobywania zdolności bohatera

Humorystyczne dialogi


 

Gra o kotku bez kotka?


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Fallen Angel Ind.


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2007 Ślimaczek