BX-101
 

autor: misieksamgame


 

Nasze dość szerokie grono klecące gry istnieje już dość długo. Nie publikujemy swoich dzieł od roku, czy dwóch. Można powiedzieć, że początek klików w Polsce sięga roku 2000. Ale nie o tym chciałem mówić. Zmierzam do tego, że chcę powspominać dobre lata, w których produkowano wiele ciekawych gier. Tą recenzją rozpoczynam serię tekstów opowiadających o dawnych produkcjach. Nazwijmy ją "Opowieści Lat Dawnych" – po prostu OLD. Zacznijmy od gry BX-101.

 

Pierwsze wrażenie po odpaleniu – pozytywne. Ładne menu, ciekawa kompozycja. Lista wyników wygląda dość drętwo, ale to niezbyt wielka wada. Postanowiłem od razu zobaczyć, co autor przygotował w tej gierce. O, można sobie wybrać tryb gry. Można zagrać we dwóch, potrenować, albo od razu zacząć nabijać punkty w trybie kariery. Dalej wybieramy poziom. Prócz tego, że różnią się one rozkładem przeszkód, to charakteryzują je jeszcze dwa parametry: "smugo limit", który prawdopodobnie oznacza maksymalną długość smugi, która się za nami ciągnie, oraz "next", który mówi nam, ile trzeba punktów zebrać, by przejść dalej. Postanowiłem zacząć od początku. Pojawiła się plansza rodem ze Snake’a. Mury, a po środku mały pojazd kosmiczny. To właśnie my. Nasz pojazd to super gwiezdny ścigacz, którym będziemy śmigać po przestrzeni kosmicznej, model BX-101. Zostawia on ślad – imitację ogona węża w pierwowzorze. Po planszy latają też ekologiczne żaby. Strajkują one (taka stara gra, a temat wciąż na czasie ) przeciwko zanieczyszczaniu kosmosu przez tego typu pojazdy, jakimi mamy zamiar zasuwać podczas całej rozgrywki.

 

Grafika prezentuje się czytelnie, estetycznie, jest cieniowana, całość składa się w ładną kompozycję. Efekty specjalne takie jak wybuchy wyglądają niezbyt należycie, są symboliczne. Lepiej prezentuje się "wchłanianie" bonusów (paliwa). Żabki wyglądają dość prosto, a w tle znany z wielu strzelanek kosmicznych podkład "ruchome gwiazdy". Gwóźdź programu: smuga dymu wygląda totalnie nie-jak-smuga. Jest to rządek kropek ułożonych w dość dużej odległości. Wygląda ładne, ale jest niestosowny do funkcji, jaką pełnić powinien.

 

Efekty dźwiękowe są bardzo dobrej jakości, pasują do akcji, bardzo dobrze komponują się z pozostałymi elementami. Muzyka typu mod, to moim zdaniem arcydzieło. No, może troszkę przesadziłem, ale mi wpadła w ucho. Jest dynamiczna, melodyjna, wysokiej jakości. Cud miód. Ogólnie stwierdzam, że oprawa gry stoi na wysokim poziomie, jest bardzo starannie wykonana z dbałością o szczegóły.

 

Silnik jest dość prosty, dlatego nie zdarzają się bugi. Jest jednak mała niedogodność. Otóż motorek troszkę dziwnie skręca. Nie wiem czy ja mam coś z refleksem, a może jest zbyt późna pora, ale zawsze kiedy próbuję wykręcić "na ostatnią chwilę" to zderzam się z przeszkodą. Dodatkowo można skręcić "w tył" tracąc tym sposobem czas i punkty. Mimo takiej małej niespodzianki uważam, że gra jest naprawdę dobra, i że zagranie w nią to czysta przyjemność. Nie należy jednak przesadzać, gdyż nie jest to extra-rozbudowana produkcja. Polecam na kilka minut przerwy.

 

 

PLUSY

 

MINUSY

Oprawa graficzna

Znakomity podkład dźwiękowy


 

Mało nowości


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Happy End Games

Program: TGF

Rok produkcji: 2004


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2007 Ślimaczek