Helix
 

autor: Anka


 

Helix to gra zręcznościowa. Od pierwszej chwili po włączeniu, gra uderza kolorami i oryginalnością. Promieniuje pozytywną energią i radością. Jaka jest fabuła, cel istnienia całego świata przedstawionego możemy się jedynie domyślać. Zapewne jest to kolejna gra z serii: "o małym bohaterze, który ratuje świat". Jednak, gdy przyjrzymy się dokładniej Helixowi, myślę, że doszukamy się w nim cech nietypowych.

 

   Menu jest proste i czytelne, co niewątpliwie działa na korzyść gry. Tło to jedynie trzy kolorowe obłoczki(?) na błękitnym niebie. W górze ekranu znajduje się wielki napis "Helix", (który też nawiasem mówiąc nie jest jakiś skomplikowany graficznie), a poniżej cztery funkcje: "start", "password", "opcje" i "wyjście". Obok tego wszystkiego znajduje się bohater gry: stworek w swoistym helikopterze. To nim wskazujemy, co chcemy robić. Na szczególną uwagę zasługują "opcje". Nasz bohater poprzez dotknięcie danej opcji zmienia ją (włącza/wyłącza muzykę lub dźwięki, zmniejsza/powiększa ekran). Jednak tutaj niestety muszę wspomnieć o pewnym mankamencie. Otóż zdarzyło mi się, że podczas zmieniania wielkości ekranu gra mi się zawiesiła, a obraz migał z małego na pełny ekran. Nic się nie dało zrobić, nawet wyłączyć grę było ciężko. Jednak myślę, że to była jednorazowa "wpadka" i mam nadzieję, że nic więcej mnie tak - negatywnie - nie zaskoczy.

 

   Przejdźmy może do grafiki. Choć nie jest ona może bardzo bogata, to jednak, muszę to zaznaczyć, sprawia miłe, sympatyczne wrażenie. W każdym "braku" można znaleźć coś pozytywnego. Choć w grafice jest trochę za mało cieniowania, to jednak tam, gdzie jest ono niezbędne, możemy się jego doszukać. Tło gry także nie jest zbyt "wyszukane", podobnie jak w menu - stanowi błękit przełamany kolorowymi obłokami. Jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że gdyby tło było bardziej urozmaicone, zepsułoby cały charakter, klimat tej gry. Tak, więc plus dla autora za umiar i inteligentne posługiwanie się barwami.

 

   Teraz coś o bohaterze. Jest nim żółta kulka z pomarańczowymi nóżkami. W swoich łapkach trzyma śmigło, które unosi go do góry (tak na marginesie kręcące się śmigło robi naprawdę fajne wrażenie). Świat, w którym przebywa, to ograniczona szaroniebieskim murkiem przestrzeń. Od pierwszego momentu gry to my stajemy się tą wesołą kulką i to my mamy misję do spełnienia. Na naszej drodze, w niektórych miejscach czyhają wielkie niebieskie kule, które, aby nie stracić życia, musimy ominąć. W innych miejscach musimy uważać na maszyny wystrzeliwujące kulki. Każda nieuwaga kosztuje nas dwadzieścia punktów ze stu. Kiedy, więc pięć razy nie uda nam się ominąć niebezpieczeństwa, tracimy życie i wracamy na początek planszy. Kolejnym utrudnieniem jest to, że dotknięcie murka także kosztuje nas jedno życie. To bywa czasem denerwujące, gdyż często, kiedy już po wielu trudach dotrzemy do końca planszy i zwyczajnie przez drobną nieuwagę wpadniemy na murek, musimy męczyć się od nowa. To, przynajmniej mnie, trochę zniechęca i nie chce mi się dalej grać. Nie twierdzę, że to źle, gdy gra jest dość trudna. Jednak myślę, że przydałyby się pewne ułatwienia, np. możliwość zapisania gry w danym momencie. Ale to tylko taka moja mała sugestia :).

 

   Animacje… tutaj trzeba pochwalić autora. Liczne efekty cząsteczkowe pojawiają się niemalże na każdym kroku: gdy nasz bohater zbiera monety, gdy traci życie itd. Efekty te sprawiają naprawdę fajne wrażenie. Podobają mi się również pewne realistyczne elementy, a dokładnie dwa: kiedy nasz bohater leci w bok jego nóżki odchylają się do tyłu, tak jakby naprawdę działała na niego siła powietrza. Drugi element to mały kwadracik, będący (chyba) lampką, którą musimy zapalić, a dokładnie zmienić z czerwonej na zieloną. Otóż, gdy ją dotkniemy, ona naprawdę wygląda tak, jakby się zapalała.

 

   Cała gra została przeze mnie odebrana naprawdę pozytywnie. Brak zbędnych urozmaiceń, minimalizm w czystej postaci, a przy tym sympatyczna sceneria i bohater. Mimo oklepanej fabuły (o ile odpowiednio zinterpretowałam slajd obrazków przed grą), autor wystrzegł się typowych, bohaterskich elementów. Nie spotkamy tu przesadnego heroizmu, przerostu formy nad treścią itp. Jednak wychodzę z założenia, że zawsze może być lepiej. Uważam, że wprowadzenie do gry paru, być może zbędnych, ale jakże ciekawych rzeczy, wcale by jej nie zaszkodziło. Mogłyby być to np. zmieniające się tło w kolejnych planszach lub inni wrogowie. Ale nie czepiając się szczegółów, mogę z czystym sumieniem polecić tę grę, określając ją jako wartą zobaczenia.

 

 

PLUSY

 

MINUSY

Sympatyczna grafika

Efekty cząsteczkowe

Fabuła (szczątkowa, ale jest ;) )


 

Troszkę za trudna

Drobne błędy


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Hriser's Computer Games

Program: GM

Rok produkcji: 2007


 

 
 

 

 

Copyright (c) 2005-2007 Ślimaczek