Kulkis
 

autor: misieksamgame


 

Razem z serią "OLD – Opowieści Lat Dawnych" podróżujemy dalej po polskich produkcjach klikowych. Tym razem w otchłani cyfrowego magazynu napotkałem grę logiczno-zręcznościową. Grę, która mimo swojej prostoty na dość długo przykuła mnie do komputera. Grę, która nie ma zbyt niezwykłego celu, ale która kiedyś była często wymieniana w kategorii produkcji wciągających. Grę nie będącą niczym nadzwyczajnym, a jednak długim i dość rozbudowanym. Grę zatytułowaną Kulkis.

Zasady są proste "jak konstrukcja gwoździa". Sterując postacią tytułową należy pozbijać wszystkie kolorowe klocki na planszy. Postać porusza się w górę i w dół odbijając się od wszelakich przeszkód. Na planszy porozrzucane są też kolorowe kółka. Gdy Kulkis w nie stuknie, to zmienia się jego kolor na ten, z którym przed chwilą się spotkał. Teraz może zbijać tylko klocki będące w jego kolorze. Moim zdaniem jest to bardzo fajny pomysł na grę i powoduje, że bardzo często trzeba pomyśleć, zanim rzuci się na kwadraty na łeb na szyję. Wykonanie misji jest jeszcze trudniejsze, gdyż na ekranie goszczą kolce i strzelające działka, a staje się wręcz niemożliwe, gdy trafimy na strzałki, które nas "przenoszą" w zadanym kierunku, czy też fakt, że często trzeba znaleźć klucz lub przycisk otwierający drzwi. Na szczęście do wyboru jest pięć poziomów trudności i niektóre nie są tak diabelnie trudne i nie wymagają ogromnego refleksu. Dodatkową ulgą jest możliwość niemal dowolnego sterowania szybkością Kulkisa.

 

Ze względu na specyfikę gry, przeważają tu proste elementy graficzne, głównie kulki i kwadraty. Każda figura jest ładnie cieniowana. Pozostałymi elementami są ściany, działka i drzwi. Tu jest jednak pewien problem: różnica stylów. Obiekty do zbierania jak i sam bohater mają czarny kontur i kolorowy środek – wszystko to bez grama antialiasingu. Inaczej jest z otoczeniem. Tu wszystko jest ładnie wygładzone i utrzymane w ciemnych barwach. Uważam to za sporą niekonsekwencję, która po zmieszaniu z jednolitym tłem wypada nieładnie. Miłym upiększeniem grafiki, który zwrócił moją uwagę, są różne miny odstawiane przez bohatera w zależności od swojego koloru.

Udźwiękowienie stoi na średnim poziomie. Sample są dość ciekawe, choć jeden z nich to dźwięk systemowy Windows. Muzyka nie przypadła mi do gustu. Są to melancholijne midy, które nie nadają grze za grosz dynamizmu, ani nie tworzą klimatu. Mimo iż jest ich 9, to chyba tylko jeden nadaje się do tej gry.

 

Silnik w Kulkisie nie jest zbyt skomplikowany. Zdarzają się tu jednak problemy z kolizjami. Wygląda na to, że detektory są nieco krzywo ułożone i postać jednym bokiem zachodzi na tło ok. 2 piksele. Często przeszkadza to w równym wycelowaniu pozycji. Problemy narastają przy większej prędkości bohatera.

 

Uogólniając: gra ta nie ma zbyt dobrego klimatu, czy przyciągającego środowiska, jednak jej poziom trudności zachęci zapewne wiele osób. Kluczem do serca gracza jest tu pomysł z odbijaniem postaci. Myślę, że jeśli ktoś chce troszkę pokombinować, ale już ma serdecznie dość Sokobana, to mógłby Kulkisa zainstalować na swoim komputerze.

 

 

PLUSY

 

MINUSY

Pomysł

Ilość poziomów

Minki


 

Udźwiękowienie

Drobne błędy


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Maurycy Zarzycki

Program: MMF

Rok produkcji: 2003


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2007 Ślimaczek