Mario Berek
 

autor: misieksamgame


 

Tym razem w dziejach staroci trochę znanych imion. Zacznę od autora gry, którym jest Buziol. Znany jest dziś z bardzo rozbudowanej i kultowej wręcz produkcji Mario Forever. Gra, o której dziś wspomnę również jest związana ze skocznym hydraulikiem. Jest to gra, która jest dla mnie wzorem dubbingowania minigierek, a także produkcją zawierającą to, co najlepsze z humoru dla dzieci. Oto Mario Berek wersja polska.

 

Zasady – jak to w komputerowym berku. Sterujemy postaciami za pomocą klawiatury. Należy doprowadzić do ich kolizji, czyli przekazania berka. Można tu grać w trzy osoby. Przeszkadzają nam - znani z gier Mario – Tanguy.  Są tu także wazony, które można stłuc (tracąc punkty) i zwykłe kamienie. Reguły prościutkie, tak jak i sam silnik, mimo, że obsługujący tak niewiele rzeczy, to elastyczny i z możliwością ustawiania paru drobiazgów, np. ilość przeszkadzajek.

 

Grafika jest bardzo spójna i klimatyczna. Tło wygląda jakby było narysowane kredkami, postacie to ripy wprost z najlepszych gier, więc ich jakość również jest wysoka. Dodatkowe elementy wyglądają również znakomicie. Menu i panele mają żywe kolory. W sumie niewiele jest tu elementów, ale te, które już są wyglądają lepiej niż nieźle.

 

Efekty dźwiękowe jeszcze bardziej udziecinniają gierkę. Brzmią całkiem nieźle i występują w dużej liczbie towarzysząc niemal wszystkim akcjom. Muzyka jest troszkę mniej przyjemnym elementem do opisu. Są tu trzy midówki, które zmieniają się w zależności od tego, która postać aktualnie goni pozostałe. Muzyka nie jest jakaś nadzwyczajna, dodatkowo efekt psuje fakt, że midi przywiesza grę… Psuje to totalnie dynamikę, dlatego od razu polecam ten podkład wyłączyć.

 

Co powoduje że gra jest tak "fajna"? Otóż dubbing, który jest w klikach rzadkością. Opcje w menu po kliknięciu wydają dźwięk – są odczytywane. Ale jak! Bardzo śmieszny tonowany głos sprawił u mnie coś w rodzaju szoku, zdziwienia, do tego stopnia, że wykrzyknąłem "Wuteef?!". Potem również słyszałem śmieszną gadkę bohaterów. Autor położył nacisk na te dźwięki do tego stopnia, że tytułowy hydraulik jest wręcz wyśmiewany, gdy przegrywa słowami "A Marian się zsikał". Na koniec: Tanguy wydają również niezwykle śmieszne "pierdy", które nadawałyby się do jakiegoś kabaretu.

 

            Jak na Buziola przystało – bugów nie znalazłem. Gra jest dość wciągająca, gdy jest z kim grać. To jest tak naprawdę jedyny większy problem. Wykonanie i ten niezwykły humor sprawiają, że Mario Berek zostaje w pamięci na długo.

 

 

PLUSY

 

MINUSY

Grafika

Dubbing


 

Muzyka

Brak AI


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Buziol Games

Program: MMF

Rok produkcji: 2003


 

 
 

 

 

 

Copyright (c) 2005-2007 Ślimaczek