Smash Face Volley

 

autor: drc


 

Siatkówka stała się w Polsce sportem narodowym głównie dzięki "naszym ślicznym złotkom". Oczywiście do szału na punkcie "siatki" przyczynili się również znacząco mężczyźni, z tym że ja wolę oglądać jak spodenki poprawia sobie Małgosia Glinka niż Mariusz Wlazły.
Mając na uwadze powyższe jak i to że ostatnio pojawił się tytuł bezpośrednio do tej dyscypliny nawiązujący postanowiłem wziąć na warsztat jedną z gier znalezionych na TDC. Tą grą jest Smash Face Volley autorstwa niejakiego Beppo.

SFV jest grą sportową (ale odkrycie co ?) przeznaczoną dla jednego lub 2 graczy. Ten drugi tryb już na początku odradzam bo strasznie ciasno korzysta się z jednej klawiatury (no chyba, że grasz z dziewczyną i chcesz mieć pretekst do tego by usiadła ci na kolanach). Naturalnie układ klawiszy można zmienić dla własnych potrzeb, tradycyjnym już okienkiem wbudowanym w aplikacje wykonane w programach od Clickteamu, jednak należy to zrobić jeszcze przed rozpoczęciem zabawy wykorzystując do tego celu menu (co szczerze polecam zrobić, gdyż domyślnie używamy CTRL i SHIFT bleee). Zaczynamy na plaży, plus 48 stopni, piasek parzy w stopy gdzieś w oddali słychać szum morza, a po drugiej stronie siatki twój przeciwnik ... piękna i ponętna ... postać kota, małpy, punka, kosmity czy Elvisa (cokolwiek to jest przez fryzurę tak właśnie mi się). Oczywiście i ty możesz grać jedną z powyższych postaci lub jakąkolwiek inną wybraną z 24 dostępnych. Zaczynasz z lekko uszczuploną kadrą, pozostali dostępni są po przejściu kolejnych etapów. A no właśnie ... etapy. Jest ich dziewięć w różnych lokacjach od wspomnianej wyżej plaży poprzez dżunglę aż po ... grób (znaczy się cmentarz). W każdej kolejnej lokacji do czynienia mamy z różnego rodzaju zjawiskami atmosferycznymi, czy też nadprzyrodzonymi, które skutecznie podwyższają poprzeczkę. To na przykład piłkę porwie jakiś wybuch oparów wulkanicznych, to też zdmuchnie ją nam z ręki silny górski wiatr. Jak dla mnie jest to perfekcyjne rozwiązanie dla podwyższania poziomu trudności nie wymagające konkretnej pracy nad SI poszczególnych komputerowych przeciwników. Co do nich samych nie zauważyłem żeby różnili się czymś oprócz wyglądu, wszyscy grają tak samo i nie posiadają żadnych specjalnych zdolności w związku ze swoją profesją czy rasą. Pochwalić należy jednak sposób w jaki przyjmują piłkę i samo to, że są dość równorzędnym graczem dla początkujących. W sumie SFV od rasowego "ponga" odróżnia to, że można (ba, nawet trzeba) walić tzw. "ściny" co daje prócz sporego przyśpieszenia piłki, fajny efekt pozostawionej za nią smugi. Niestety samo rozpoczęcie zagrania jak i odbiór piłki najpierw mnie rozbawiły, a później (tzn. do czasu jak się troszkę rozegrałem) momentami przeszkadzały. Dlaczego? ... bo robi się to głową, która jest co prawda sporych rozmiarów jednak chyba nie tak się gra w siatkówkę.

Graficznie jest naprawdę spoko, nie tak krągło i gładko jak uda naszych reprezentantek, bo z racji powiększenia wymiarów gry do pełnego ekranu nie sposób nie zauważyć poszarpanych pikseli. Jednak nie jest to produkcja EA Games, żeby strasznie waliło to po oczodołach, tym bardziej, że całość jest spójna i co najważniejsze porządnie narysowana. A i efekty konkretnie mnie rozwaliły, w szczególności te atmosferyczne o których wyżej.
Na temat muzyki w grze nie będę pisał zbyt wiele, osobiście mnie troszkę drażniła więc ją wyłączyłem, trudno się właściwie nawet połapać co to jest, bo jak dla mnie zwykle midy, a w dzisiejszych czasach to już lekki archaizm. Na plus oceniam fakt jej istnienia w ogóle jak i to, że w menu i w grze jest inna. Dorzucę do tego fakt istnienia efektów dźwiękowych i można tą pozycję w recenzji zaliczyć do odfajkowanych.

Reasumując, kończąc i zakańczając (<<< fajny wyraz co ? a wiecie, że Word go nie podkreśla, jednak to prawda "uczysz się przez całe życie"). Gra jest fajna, grywalna i przyzwoicie wykonana. Błędów raczej nie ma i widać ogrom pracy "naszego" kolegi ze słonecznej Italii niejakiego Beppo.
Nie podoba mi się znikająca w chmurach piłka, ale dlaczego ma to przeszkadzać w graniu skoro "makaroni" pomyślał o cieniu jaki pozostawia na boisku. Narzekałem na śmieszne zagrania głową, ale za to można robić wślizgi (co prawda nie wpadnie na boisko po takowym ekipa z mopami, ale i to można przeżyć). Najgorzej wypada muzyka ... dlaczego nie ma "w stepie szerokim">. Ocena będzie dobra, choćby za spadającą na przegranego kupę ... kup. Polecam i śpiewając "Polska biało-czerwoni" na pewno zagram jeszcze kilka razy.

 

 

PLUSY

 

MINUSY

grafika

sporo boisk i graczy

humor

superowe efekty podwyższające trudność


 

muzyka

problematyczne sterowanie

 


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Beppo

Program: MMF

Rok produkcji: 2008

Strona WWW autora: http://bepposoft.too.it


 

 
 

 

by pepe9donkey