|
autor:
dng
Myślę że ostatnio dość hucznie zrobiło się o grze Mikpola - Eyelogicaly, epizodek 1. Może to wina klimatu tejże giereczki? Kampanii reklamowej autora i tym samym narobienia szumu wokół gry? Albo i bugów, które miejscami dają nam w kość i mamy ochotę odłożyć grę w cholerę? Aby odpowiedzieć na te pytania postanowiłem zgłębić się nieco w świat gry zwany... no, w sumie, to nie ma on nazwy.
"Na serca dnie mają swój dom"*
W zasadzie znajdujemy się w świecie zmyślonym przez programistę. Programistę po niezłych proszkach, bo świat ten jest konkretnie zakręcony - grafika jest kanciasta niczym twory z obrazów Picassa, dane jest nam czasem chodzić po tle, które normalnie znajduje się kilkanaście kilometrów za nami, czy przechodzimy dziwaczne testy, gdzie czasem liczy się bardziej fart niż logiczne myślenie. Wszystko okraszone jest nutką nieumiejętnego posługiwania się Paintem - świat przedstawiony w grze wygląda jak wyrysowany przez dzieciaka z podstawówki, wszystkie elementy sprawiają wrażenie, jakby za chwilę miały się rozlecieć. A nas mimo to szlag nie trafia - wszystko po prostu ma swój swoisty klimat.

"Wszystkie dzieci nasze są..."
Szalony autor sprawił, że przypadło nam sterować kuleczką z jednym okiem. Po co się tu znaleźliśmy i co mamy robić dalej po prostu nie wiemy. Brniemy ochoczo przed siebie, turlając się i oglądając w miarę fajną animacyjkę poruszania się. Choć nie powiem - jedna animacja bohatera to zdecydowanie za mało. Nawet jak na początek (czyli ten nieszczęsny 1 epizod. Czemu nieszczęsny? O tym później).
"Nuty nie kłamią, zbuduj z nich klucz"
By przejść w dalszą część poziomu, w 90% przypadków musimy znaleźć klucz, który otworzy bramę blokującą wejście gdzieś dalej. A te zwykle poukrywane są na końcach mini torów przeszkód, które są do bólu irytujące, bo w żaden sposób nie trenują naszej logiki - prędzej niszczą nam nerwy. Dlaczego? Otóż ruch platformowy jest strasznie niedopracowany - postać zacina się na krawędziach platform i czasem, kiedy jesteśmy już na samym końcu zawiłego labiryntu, utykamy w miejscu, a jedynym wyjściem jest spadnięcie w dół i zaczęcie wszystkiego od nowa. Ten kto grał, wie, co mam na myśli.
Czasem też natykamy się na miłe niespodzianki pokroju zagadek logicznych czy ciekawych projektów poziomów czy platform - niestety, jest tego strasznie mało, a zdaje mi się, że na logikę miał być nacisk. A tak? Liczy się bardziej fart i powtarzanie poziomów większą ilość razy. A przecież grę można było tak urozmaicić... :<

"Nasza piosenka ciągnie za rękaw"
Muzyka to coś, co w grze jest prawie perfekcyjne - główny motyw wpada w ucho i chce się słuchać non stop. Jedyne, do czego chcę się przyczepić, to zbyt duża głośność sampli oraz paskudny dźwięk skoku - przy większym poziomie głośności po prostu wierci dziury w uszach. A, jakby nie patrzeć, skok to czynność, którą w tej grze wykonujemy największą ilość razy. W sumie to postuluję, by wydać grę z pełnym soudtrackiem - tj. gra ważyłaby więcej, lecz piosenki byłyby w pełnej wersji. A jak już mówiłem, jest czego posłuchać.
"Niebo rozjaśnia się samo mały uśmiech, jak tęcza"
Następny epizod Mikpol0 zapowiedział na sierpień, niestety, ani widu ani słychu tegoż. :< Szkoda, bo Eyelogicaly to kawał solidnego, wciągającego gejmpleju. Mimo wielu niedociągnięć to gra bardzo fajna i jako jedną z nielicznych gier klikowych, tę przeszedłem całą. Z wielką przyjemnością. Najbardziej denerwuje mnie tylko fakt, że M0 pospieszył się z wydaniem tego epizodu, w związku z tym gra jest właśnie strasznie niedopracowana - kuleje ruch, niektóre dźwięki i pojawił się pewien bug pozwalający nam przeskoczyć część planszy. Gdyby nie to, byłaby solidna piątka. A tak, Cztery z plusikiem.
*śródtytuły pochodzą z piosenki Majki Jeżowskiej "Wszystkie dzieci nasze są". Ten, kto "wpadł" w świat Eyelogicaly, ten zapewne zrozumie użycie ich w tej recenzji.
|
PLUSY |
|
MINUSY |
|
Klimat
Muzyka
Historia
|
|
grafika trochę kuleje
dźwięki też
o silniku nie wspominając
|
| |
|
|
|
INFORMACJE |
|
OCENA |
|
|
Autor:
Mikpol0 aka Mik
Program: MMF 2
Rok
produkcji: 2009
Strona
WWW autora:
Profil na Fabryce Gier
|
|

|
|
| |
|