|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Avit | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
autor: misieksamgame, pepe9donkey
Ta gra zdecydowanie zasługuje na specjalne traktowanie. Postanowiliśmy przyjrzeć się jej nieco dogłębniej. Recenzja napisana przez dwóch redaktorów, będą zatem dwie oceny. A zaczniemy może od...
Grafiki!
Muszę przyznać, że grafika
przypadła mi do gustu. Jest wykonana starannie, lecz bez zbędnych
fajerwerków. Tak naprawdę ilość dodatków jest ustalona na cienkiej granicy
między ich zbyt małą a dużą ilością. Menu jest wykonane starannie. Czarne
tło i krwiste, wydrążone w kamieniu napisy wyglądają bardzo dobrze. Nasz
bohater przypomina człowieka ubranego w jakiś specjalny kostium. Mam małe
zastrzeżenia co do "insektów" - są to zielone glisty, które nijak mają się
do kosmicz
Udźwiękowienie.
Mój przedmówca wspomniał o nieźle wykonanym efekcie krwi i faktycznie taki on jest - niezły. Nie więcej i nie mniej, a szkoda, bo na pewno cały efekt odbierało by się o wiele lepiej mając do czynienia dodatkowo z przekonującymi odgłosami wydawanymi przez zdychającego w męczarniach robala. I tutaj jawi się pierwsza poważna wada gry - udźwiękowienie. W trakcie gry mamy do czynienia jedynie z kilkoma dźwiękami i to dość marnej jakości. Zabijane robale wydają odgłosy przywodzące na myśl raczej dźwięk uderzenia packą na muchy w szybę przeciągnięty przez marnej jakości przester. Całą sytuację na szczęście ratują genialnie wykonane rozkazy przesyłane nam z bazy, które możemy usłyszeć w trakcie wykonywania poszczególnych misji. Głos mówiący do nas brzmi przekonująco, wzbogacony jest o szumy, dzięki czemu ma się wrażenie, że faktycznie dobywa się on z krótkofalówki. Muzyka występuje tylko w jednym momencie gry - w menu. Jest to jednak utwór bardzo klimatyczny, pozwalający wczuć się w nastrój gry. Absolutna cisza podczas rozgrywki nie przeszkadza, a jedynie wzmaga nastrój niepewności.
...i jej zwroty!
Początkowo gra może zniechęcać schematycznością i, powiedzmy sobie szczerze - nudą. Co jest ciekawego bowiem w bezsensownym i nigdy nie kończącym się strzelaniu do robali? Jeżeli jednak przebrniemy przez kilka pierwszych plansz, okaże się, że w owym strzelaniu jest niezwykle dużo ciekawego. Akcja może zbyt powoli rozwija się w początkowej części gry, jednak później nabiera tempa, i to tempa zawrotnego. Nagle niejasne okazuje się zupełnie jasnym, niezrozumiałe - jak najbardziej zrozumiałym, a hordy coraz to innych i groźniejszych robali nie dają czasu nawet na pomyślenie: "jak ja mogłem być tak głupi?". Pojawiają się pewnego rodzaju bossowie, robale wyskakują z dziur w ścianach i ze skrzynek, a robią to jak na złość - w najmniej spodziewanym momencie. Niejednokrotnie jesteśmy również zmuszani do odnalezienia "jakiegoś czegoś" potrzebnego do włączenia "czegoś ważnego", aby móc w końcu dojść do "czegoś jeszcze ważniejszego".
Nie sposób nie wspomnieć chociażby słowem na temat długości gry. "Avit" oferuje bowiem graczom naprawdę sporo misji (jak na klikowe standardy), których nie sposób przejść ot tak, w kilka minut. Jeżeli już grać w "Avit" to grać "na całego", od początku do końca.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||