|
|
|
|||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||
| Pancake Luigi | ||||||||||||||||||||||
|
autor: Anka
Lubisz naleśniki? A może marzyłeś kiedyś o tym, by zostać kucharzem? Luigi ma zajęcie w sam raz dla Ciebie! Pomóż mu prowadzić restaurację...
Menu jest bardzo dopracowane: zarówno graficznie, jak i pod względem opcji, które się w nim znajdują. Mamy instrukcje, najlepsze wyniki, informacje o autorze, a także start i wyjście, a to wszystko "ubrane" w fajną grafikę. Jedyne, czego mi brakuje, to możliwość wyłączenia dźwięków, ale to w ostateczności można wybaczyć.
Gra rozgrywa się
w kuchni, a my poruszamy się jej
gospodarzem, czyli kucharzem
Grafika jest naprawdę profesjonalna.
Wszystkie sprzęty, naczynia, produkty, znajdujące się w otoczeniu naszego
bohatera, są niesamowicie realne. Zresztą sam bohater to po prostu
kucharz z prawdziwego zdarzenia. Każdy, nawet najdrobniejszy
szczegół jest tak dopracowany i przemyślany, że aż brak słów. Świat
przedstawiony to po prostu zwykła kuchnia. Jednak wszystkie sprzęty, noże
wiszące na ścianie, brudne naczynia, poukładane warzywa, niezliczone
przedmioty codziennego użytku, a nawet leżąca na podłodze pułapka na
myszy, sprawiają, że to nie jest tylko zwykła
kuchnia, a coś więcej. Trudno to określić, ale to miejsce realizacji
swojej pasji, jaką dla naszego bohatera jest gotowanie (a dokładnie…
smażenie naleśników
Animacje to następna po grafice wielka zaleta "Pancake luigi". Jak już wspomniałam, naszym zadaniem jest przerzucanie naleśnika na patelni. Sposób, w jaki robi to nasz bohater, jest po prostu świetny. Naleśnik szybuje w różny sposób i na różną wysokość: czasami naleśnik uderza kucharza w twarz, innym razem "podskakuje" na niewielką wysokość, a jeszcze innym kucharz rzuca całą patelnią. Do tego wszystkiego nasz bohater rusza obiema rękoma, zgina kolana, wykonuje wszystkie ruchy, jakie normalny człowiek wykonałby rzucając naleśnikiem, a także robi różne miny. Wszystko to stwarza bardzo realny obrazek.
Po włączeniu "Pancake luigi"
wita nas bardzo sympatyczna muzyczka, która towarzyszy nam aż do skończenia
gry. Ponadto spotykamy się z licznymi dźwiękami towarzyszącymi przeróżnym
czynnościom. Tak na przykład, kiedy nie udaje się nam rzucić naleśnikiem,
kucharz przerzuca go ręką, wydając z siebie odgłos śmiechu, a kiedy
rzucamy go na znaczną wysokość, kucharz mówi coś w rodzaju "hop!". Po
skończeniu się czasu kucharz kłan
Podsumowując, mogę stwierdzić, że "Pancake luigi" to niewątpliwie gra z dobrym pomysłem i dobrym wykonaniem. Brak jej jednak czegoś, co sprawi, że gracz nie będzie mógł się od niej oderwać i będzie do niej powracał z coraz to większą przyjemnością. Jest to z pewnością wina fabuły, która choć pomysłowa, z czasem staje się nudna i monotonna. Bohater znajduje się ciągle w tym samym miejscu, w podobnej pozycji i z tą samą patelnią w ręku przez cały czas. Nie ma zwrotów akcji, podwyższania poziomu, bonusów, planszy, czy czegoś, co ożywiło i zaciekawiłoby gracza. Nie mniej jednak mogę z czystym sumieniem polecić "Pancake luigi", bo choć nie pogra się w nią przez wiele godzin, to jest ona warta poświęcenia jej chociażby odrobiny swego czasu.
|
||||||||||||||||||||||
|
Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek |
||||||||||||||||||||||