|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Paroxysm | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
autor: pepe9donkey, Fanotherpg
Kolejna już dzisiaj konfrontacja, tym razem jednak tematem jest produkcja zagraniczna - "Paroxysm". Konfrontacja ta nieco różni się od poprzedniej - w tej oferujemy po prostu dwie recenzje, dwa zdania na temat produkcji...
Z pewnością każdy z nas kojarzy takie tytuły
jak "Prince of Persia", będącą chyba najbardziej znaną i szanowaną grą w
całym tym wirtualnym biznesie, czy znakomity film pt. "Cube". Mimo
Z pewnego rodzaju labiryntem, równie najeżonym zabójczymi pułapkami, mamy również do czynienia w grze "Paroxysm". Tutaj jednak nie ma żadnej zagadki do rozwiązania, aby dojść do wyjścia nie musimy w ogóle ruszać naszych szarych komórek - całe zadanie bowiem polega na unikaniu kolców, latających dookoła "zębiastych" tarcz, laserów i tym podobnych wynalazków. Tu się schylić, tu przebiec, tam skoczyć, a jeszcze gdzie indziej przeczołgać się bądź ukryć. Gra może nie wymaga zbyt wielkich zdolności umysłowych, ale refleks z pewnością się przyda.
Gra prezentuje się nam w oknie
o dość nietypowej wielkości - 360x256, ale mamy również możliwość przełączenia na tryb
pełnego ekranu. Jak na grę w tak niskiej rozdzielczości grafika prezentuje
się naprawdę nieźle. Oczywiście nie ma się co spodziewać niewiadomo jakich
fajerwerków, całość zalatuje lekką stęchlizną ale to normalne przy grach o oldschoolowym charakterze i jest to efekt
jak najbardziej pożądany.
Grafika wykonana jest estetycznie, bohater wygląda naprawdę dobrze, a sama
gra oferuje nam kilka różniących się od siebie wyglądem poziomów
labiryntu. Mnie najbardziej przypadło do gustu "piętro białe" przywodzące
n
Na większą uwagę zasługują animacje, które według mnie wykonane są naprawdę bardzo dobrze. Nasz uwięziony człowieczek porusza się niemal jak żywy, jest gibki i wysportowany. Niestety efekt krwawienia bohatera nie należy do najładniejszych i nieco mąci dobre wrażenie wywołane przez doskonałe animacje. Brzydkie i wielgachne krople krwi wylatują z naszego bohatera w różnych kierunkach jak iskry spod szlifierki i jest to nieco nieestetyczne.
Muszę przyznać, że gra jest momentami niezwykle trudna. Na jej przejście potrzeba dość sporo czasu pomimo tego, iż tak naprawdę to jest ona stosunkowo krótka. Wystarczy jednak jeden mały błąd, by musieć zaczynać dany poziom od początku. O ilość żyć nie ma się co martwić, bowiem na poziomie "easy" mamy ich aż 50, należy jednak wziąć pod uwagę to, że stan gry zapisuje się dopiero po przejściu całego piętra. Jeżeli polegniemy w trakcie - no cóż, trzeba będzie przechodzić całe piętro od początku. Wspomnę może jeszcze o nagrodzie, jaka czeka nas po przejściu wszystkich plansz. Otóż, moi drodzy, po przejściu wszystkich etapów, po pokonaniu niewiarygodnej ilości pułapek, po męczeniu się po kilka razy z każdą planszą wreszcie dochodzimy do drzwi wyjściowych i otrzymujemy zasłużoną nagrodę - planszę informującą nas o tym, że udało nam się uciec z labiryntu. Nie wiem jak Wy, ale ja liczyłem co najmniej na rękę księżniczki. Trochę się zawiodłem...
Nie sposób nie wspomnieć o
silniku gry, który został wykonany po prostu perfekcyjnie. Ruch platformowy oferuje nam oprócz bezbłędnego poruszania i grawitacji,
kucania, "wślizgów" i łapania za krawędzie, także ruchome platformy -
zarówno poziome jak i pionowe oraz zapadnie. Najpiękniejsze
Na podsumowanie jeszcze słów kilka. Gra przyciągnęła mnie na kilka chwil (może nawet i kilkanaście) i powiem szczerze, że dawno przy żadnej grze nie denerwowałem się tak, jak przy tej. Niektóre fragmenty przechodziłem po prostu biegnąc przed siebie na oślep i wreszcie dopiąłem swego - przeszedłem ostatnią planszę. Niestety wraz z tym znikły wszystkie powody dla których miałbym włączyć "Paroxysm" jeszcze raz w przyszłości. Gra świetna, dopracowana, ale niestety jest to tylko jednorazówka... pepe9donkey
PAROXYSM gra studia Neuro jest dość interesującym platformerem. Jedyne, co jest nam wiadomo o całej rozgrywce to to, że wpadliśmy do labiryntu i jedyną drogą aby się z niego wydostać jest przejść przez jego 15+ plansz. Dlaczego po 15 dałem +? Gdyż do rozegrania mamy 15 plansz, jednak w większości poziomów mamy dwa wyjścia więc tak naprawdę mamy 25 plansz z czego 9 jest obowiązkowych (zawsze w nie gramy). Granie nie będzie jednak takie proste ze względu na wiele rodzajów pułapek...
W grze bowiem chodzi o przeżycie... Mamy na ekranie jedynie licznik bólu i życia które wskazują nam, jak witalna jest nasza postać. Ilość żyć jest ograniczona przez poziom trudności na najtrudniejszym mamy 1 życia, a na najłatwiejszym jesteśmy nieśmiertelni... Każda broń zadaje inną ilość bólu i tak np.: spotkanie z piłą poprzez ślizg po niej przeżyjemy, ale ledwo co; plazma z działka zabierze nam około 1/3 życia - natomiast lawa czy zgniatacz zabiją nas od razu...
Gra
ma bardzo oryginalną, prostą oprawę graficzną - co widać - niestety
-
na pełnym ekranie... Jednak kiedy gramy w normalnym oknie jest ona dość
przyjemna i sympatyczna. Animacje postaci są bardzo dobre, tak samo
Silnik gry jest bardzo dobry i nie zauważyłem w nim większych błędów, niż częste spowalnianie przy scrollingu, które czasami utrudniało rozgrywkę... Jednak zabawa i satysfakcja ze znęcania się nad postacią bądź też ratowania jej życia powoduje, że szybko zapominamy o tej dolegliwości... Fizyka w grze jest bardzo dobra, a koncepcja z licznikiem bólu, który przedłuża zabawę, jest świetna...
Ocena może wydać się wam nieco zawyżona, jednak z powodu trudności i temu, jak ta gra rozluźnia uznałem, że ta ocena jest w pełni zasłużona, a przewaga na TDC 60-cioma głosami i wygrana w GOTW też o czymś świadczy... Fanotherpg
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||