|
autor:
misieksamgame
Ostatnimi
czasy zajrzałem na TDC. Wzrok przeniosłem na lewą stronę ekranu i
zobaczyłem rubrykę z głosowaniem na grę tygodnia. Ze zdumieniem
stwierdziłem, że jest tam pozycja, która zebrała około 70% wszystkich
głosów. Zaintrygowało mnie to niezwykle i postanowiłem zobaczyć, co
to za dzieło podoba się większości klikowcom naszej planety. Ściągnąłem
i uruchomiłem.
Menu
wygląda estetycznie, ale bez rewelacji. Jest tu skromne okno
opcji, i nic więcej. Intro prezentuje się całkiem ciekawe, postaciom
dopisuje humor, jest bardzo ciekawie. Dowiadujemy się, że nasz
bohater – Flerppy – wbrew swojej woli zostaje wysłany na kilka
niebezpiecznych misji do Internetu. Po drodze czyha na niego wiele
niebezpieczeństw i przedziwnych misji. Biedny różowy stworek swój los
"zawdzięcza" dwojgu dowciapnych profesorów, którzy najwidoczniej
lubią eksperymenty.
Pierwsza
misja była dla mnie nadzwyczaj prosta. Kilka strzałów i już.
Dalej nie było wiele trudniej. Do pewnego momentu
gra była banalna jak
konstrukcja gwoździa (łepek i ten... no... wiecie
). Później
miałem problemy z jedną planszą, by za moment znów mknąć dalej. W końcu
się zatrzymałem, by w końcu napisać recenzję. Szczerze powiedziawszy,
nie byłem zbytnio znudzony tą prostotą. Gra jest szalona, śmieszna i
pokręcona. Z uśmiechem na twarzy czytałem niektóre teksty, cel niektórych
misji był powalony w pozytywnym tego słowa znaczeniu
. Jedno słowo
najlepiej moim zdaniem opisuje całą grę: zbzikowana! Cała
produkcja to jedna wielka parodia, po prostu coś jak Shrek wśród bajek.
Co
do grafiki: teraz zacznę grymasić.
Wszystko, co widzimy przed rozgrywką,
wygląda nadzwyczaj przyzwoicie. Podoba mi się menu wyboru misji, wygląd
mądralińskich. Postać wygląda śmiesznie, ale nazbyt prosto. Nie ma żadnego
cieniowania. Plansze wyglądają nie najlepiej. Są proste, kontury obiektów
są krzywe i powyjeżdżane. Próba montażu zdjęć wypada równie
słabo. Nie obawiam się powiedzieć, że cała oprawa wizualna to nie
dzieło artysty, lecz wykonane w Paincie gryzmoły. Opinię ratuje
to, że jest też niemało plansz, które miejscami wyglądają nadzwyczaj
dobrze, ale są to zbyt rzadkie wyjątki.
Oprawa
dźwiękowa jest lepsza od grafiki, ale i tu nie spodziewajmy się rewelki.
W uszy kłują jak mróz bibliotekowe sample, co do muzyki midi nie
będę się wypowiadał. Niektórzy mogą bowiem uważać, że midi wcale
nie jest takie złe, w końcu polifonia, z drugiej strony gra mająca
zdecydowane prowadzenie w tak prestiżowym konkursie jak GOTW na TDC
powinna mieć muzykę co najmniej typu mod. Ja powiem tyle: mogło
być lepiej. Midi czasem są odwrotnością dynamiki sceny, czasem są
nawet niezłe.
Jak
już mówiłem, poziom trudności większości levelów nie jest wygórowany.
Przechodzenie niektórych partii to czysta przyjemność i błahostka, lecz
miejscami trzeba małpiej zręczności, by wbić się na metę. Przyznam, że te
właśnie poziomy uważam za odpowiednie pod względem "dyfikultu". Produkcja jest bardzo grywalna. Jej bzikowatość
i
pozytywna
głupota przyciągają. Takie gry często przykuwają wiele osób. Mają
w sobie moc magnesu, gdyż każdy lubi się pośmiać.
Uważam,
że Teh Forum Game to dobra produkcja. Być może wykonanie nie jest
rewelacyjne, jednak nie ma tu zbyt wielu błędów (zdarzyły mi się dwa –
nieprawidłowy zapis stanu dwóch poziomów i jednokrotne zniknięcie
postaci). Jeśli ktoś uważa tego typu zabawę za głupią, to trudno,
ale resztę zachęcam do zagrania w tego chodzącego dziwoląga
.
|
PLUSY |
|
MINUSY |
|
Zbzikowana
Śmieszna
Przyjemna
|
|
Wykonanie
Kilka błędów
|
| |
|
|
|
INFORMACJE |
|
OCENA |
|
|
Autor:
Jonathan Smeby
Program:
MMF
Rok produkcji: 2006
Strona
WWW autora:
www.jonnycomics.com
|
|
 |
|
| |
|