Diamenciarz
 

napisał: drc


W Polsce robi się gier tyle ile się robi. Słyniemy, raczej z szumnych zapowiedzi (nie oglądających raczej światła dziennego) niż z konkretnych, fajnych, grywanych i porządnie wykonanych produkcji. Tak naprawdę jest tylko kilku dobrych i uznanych na PSK czy na świecie twórców, a reszta (pewnie i ja do nich mogę się też w jakiś sposób zaliczyć  ) albo robi 10 gier naraz albo wielkie dzieło, którego w żaden sposób nie może ukończyć. Ale za to wypowiadają się tłumnie (i szumnie) na forach, jadą po autorytetach i tworzą nikomu nie potrzebne kolejne serwisy klikowe, gdzie każdy może zostać moderatorem i wyżyć się na mniej lubianych klikowcach.

Tak, właśnie chciałem zacząć tą recenzję, w pewien sposób ujawniając moje zdanie na temat naszej kochanej PSKi. Nie przypadkowo oczywiście, ponieważ gra, o której dziś napiszę jeśli się nie mylę nie była nigdzie (poza stroną autora) zapowiadana, pokazywana i komentowana, aż do momentu jej wydania. Sam z resztą pikor porzucił pisanie postów na forach i zabrał się za robienie gier. Czego tak wam jak i sobie życzę. Diamenciarz ukazał się, jak do tej pory tylko na TDC i prawdę mówiąc miał spore szanse na wygranie 3 z rzędu GOTWa pod biało–czerwoną banderą. Niestety nie udało się gdyż walczył z Necropolis Rusing, a to już nie lada przeciwnik. Ale do rzeczy, JEDZIEMY !!!

Po pierwsze wybór języka, za co należy się plusik, rzadko się bowiem zdarza żeby gra była dwujęzyczna. Jest to sposób na rozwiązanie problemu wciskania w nasze rodzime produkcje jakiegoś bełkotu z wysp brytyjskich. Zawsze zwracałem na to uwagę i tak już zostanie. Kumasz englisz to sobie graj po angielsku, ale jak robisz polską grę to daj rodakom chociaż wybór i możliwość popykania po naszemu. Chwile później do wyboru mamy opcje obejrzenia lub pominięcia intra (za co dam kolejny maleńki plusik), nic bardziej mnie nie wpienia w grach niż przymusowe oglądanie tego samego filmiku za każdym razem kiedy włączam gierkę. Pozostając nadal przy intro, króciutko jeszcze o nim, otóż zrobione jest na dość dobrym poziomie z wykorzystaniem, kilku fajnych  efektów. Opowiada  krótko o co chodzi w historii naszego bohatera, chociaż nie jest to, bynajmniej jak dla mnie, zbyt zrozumiałe. Gwoli zatem wytłumaczenia nasz ludzik dostaje od jakiegoś króla zadanie posprzątania zamkowych skarbców, nie bardzo mu to pasuje, ale gdy zobaczył królewnę to tak się napalił, że nawet stajnie by wyczyścił niczym mitologiczny Herkules.

Pod lupę czas wziąć gameplay … i tu już nie jest tak kolorowo. Przynajmniej jest kilka rzeczy które jakoś cholernie mi nie pasują. Po pierwsze nie wspomniałem ani słowem iż gra jest platformówką z 50 (a właściwie 62, doliczając bonusowe) planszami, podzielonymi na 5 światów o rosnącym stopniu trudności. Niestety nie dane mi było zapoznac się nawet z 2 światem ponieważ na moim komputerze z 512MB RAM i procesorem 3 GHz po przejściu 3 poziomu zwolniło do tego stopnia, że dalej grać się nie dało. No sorry !!! ale to nie jest jakaś mega produkcja za 100 milionów dolarów, żeby trzeba było mieć kompa jak w NASA. Ciekawie rozwiązano podział na stopnie trudności, a jest ich aż  4 ! W najtrudniejszym na przykład wszystkie przełączniki i jak cegły wyglądają identycznie.. a skarby widoczne są tylko w króciutkim polu widzenia ludzika. Kolejnym miłym dodatkiem są kody do każdego levelu, pozwalające na rozpoczęcie gry od poziomu, na którym wcześniej nie daliśmy rady (właściwie dopiero pisząc o tym doszedłem do wniosku, że w ten sposób można poradzić sobie z tym spowalnianiem tylko czy naprawdę oto chodzi w tej grze ?). Dzięki tym kodom można przełknąć jakoś brak opcji zapisu, choć zaczynając grę po ich wpisaniu mamy licznik ustawiony na 0 więc raczej nici z bicia w ten sposób rekordów.

Pod względem graficznym gra wykonana jest ładnie i schludnie. Nawiązując troszkę do gierek tego typu z przed kilkunastu lat. Poszczególne światy, różnią się klimatem od siebie, a animacje choć nie walą na kolana sympatycznie uzupełniają całość. Przyczepiłbym się może do wyglądu samych skarbów, jakoś tak nie bardzo mi pasują do całości.

Gorzej się ma w Diamenciarzu oprawa Audio, z całym szacunkiem ale … to totalna porażka. Jest troszkę dźwięków (lekko dziwnych zresztą), ale muzyki podczas pokonywania misji nie uświadczyłem. Dlatego też nic więcej nie napiszę i przejdę do podsumowania.

Najbardziej boli mnie w całej grze  ten „zwis” w trakcie zabawy, skutecznie uniemożliwia to jakiekolwiek cieszenie się grą (że o jej ukończeniu nie wspomnę),  mam nadzieję, że nie jest to wina kompa, na którym grę testowałem (2 dni później się zjarał) ale nasz nowy „ojciec prowadzący” naciskał na terminy i prócz komputera kolegi (lekko starszego niż mój – gdzie gra się również wieszała) nie dane mi było zrobić porządnych testów. Brak muzyczki i śmieszne dźwięki rekompensuje dość przyjazna grafika, mnogość poziomów, i ciekawie rozwiązane stopnie trudności. Zatem w naszej sześciostopniowej skali ocen dam ciut więcej niż pół, tylko dlatego, że gra jest zrobiona po cichu bez szumnych zapowiedzi, obiecywania jeden Bóg wie czego i odpierania na forach klikowych ataków ze strony „krwiożerczych” userów. Trzymajcie się kochani i bądźcie grzeczni bo na święta nici będą z prezentów.

Ocena:

PLUSY

 

MINUSY

Wybór języka

Spora ilość map

Fajna grafika

Hasła do poziomów

Ciekawy podział poziomów trudności

Skromność autora


 

Zwis gry

Brak muzyki

Parodia dźwięków

Bardzo czułe na wszelkie bodźce ciało bohatera


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Pikor Games

Program: TGF

Rok produkcji: 2007

Strona domowa autora:

http://www.climou.com


 

 
 

 

 

Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek