Diamond Catcher
 

napisał: Kamil


 

  

Czasem zdaje się, że autor gry przy jej tworzeniu poszedł na łatwiznę i zamiast tężyć mózg w poszukiwaniu jakichś fajnych pomysłów, wzoruje się na innych grach. Takie zarzuty gracze wysunęli grze Tropika, co nie znaczy jednak, że jest to gra zła. Powiem więcej, gra jest całkiem niezła, jednak NIE jest do końca tym, co hucznie nam zapowiadano.

Nie będę wnikał w podobieństwa do innych produkcji tylko zajmę się samą grą. W Diamond Catcherze sterujemy poczynaniami małej, czerwonej kuleczki z niewinnymi oczkami, która musi znaleźć kilka dużych diamentów... tzn. tak wnioskuję z miejsca na nie w interfejsie, bo nie jest powiedziane, że akurat TO mamy robić. Bowiem gra nie ma fabuły. A więc nie wiemy, CO to są te diamenty i PO CO są te diamenty. Pod koniec gry bardziej wprawieni gracze może zauważą, że po prostu otwierają one bramę. Szkoda, że nie było to powiedziane na początku, bo w pierwszej fazie gry wielki diament uznałem za duży bonus i go ominąłem, a, jak widać, był on obowiązkowy do przejścia gry...

Zostawiając tą fabułę już, możemy przejść do gry i nacieszyć się... CO? Jakie znowu "Ładowanie"?! Osobiście nie znoszę tych fake-loadingów i najchętniej dałbym tej grze zero punktów, ale... dobra... gramy. Gdy już opanujemy skok ciśnienia przez ładowanie, z łatwością zauważymy, że grafika w grze prezentuje się całkiem całkiem. Eksplozja barw na każdym ze zróżnicowanych kolorowo światów może poprawić humor, szczególnie fajnie wyglądają od czasu do czasu pojawiające się zwierzątka, takie jak stonoga (?) i.. ślimaczek! Widać autor chciał tym zabiegiem zdobyć nasze względy, pomyślimy, Tropik, pomyślimy. Efekty też nie prezentują się źle, smuga kondensacyjna (na tej wysokości) po rakiecie jest, efekt po zebraniu diamentów jest. Ogólnie rzecz biorąc gra jest całkiem miła dla oczu...

.. i trochę dla ucha. Przygrywa nam w czasie zabawy wesoła, pasująca do ogólnego klimatu muzyczka, jednak szkoda, że tylko jedna. Efektów dźwiękowych nie uświadczymy zbyt dużo, ale można się cieszyć chociażby znakomitym dźwiękiem płynącej wody obok zbiornika.

Jednak mechanika gry nie jest skomplikowana. Niektórzy mogliby się, zapewne, spodziewać, że gdy bohaterem jest piłka w miarę realistycznie się porusza (no, jak piłka). Niestety, fizyka piłki została ograniczona do minimum, bowiem może się ona tylko podskakiwać na jednym wybiciu oraz turlać się w lewo i prawo. Ruch platformowy gry obsługuje takie bajery jak ruchome czy spadające platformy i jest całkiem miękki, jednak znajdzie się troche bugów (a to czasem detektory są widoczne, a to innym razem postać wbije się w tło). Bardzo często spotykanym fenomenem jest wklejanie się dopiero co zniszczonego obiektu w tło, ale wiem, że to wina błędów programu.

I podstawowe pytanie, czy warto zagrać? No cóż, gdyby nie to gra niebyła by u nas opisywana. Warto, i zachęcam do tego, ponieważ gra wyróżnia się całkiem ciekawą grafiką i można spędzić przy niej te kilka chwil, zwłaszcza że gra nie jest stricte liniowa jak większość gier klikowych i do większości już odwiedzonych lokacji możemy wrócić.

 

Ocena:

PLUSY

 

MINUSY

Grafika

Sympatyczny ślimaczek :)


 

Fabuła w szczątkach

Trochę błędów w silniku


     

INFORMACJE

 

OCENA

 

Autor: Tropik Games

Program: MMF 2

Rok produkcji: 2007


 

 
 

 

 

Copyright (c) 2005-2006 Ślimaczek